Górnictwo: hop i już na taśmie!

fot: Jarosław Galusek/ARC

W kopalni Sobieski należącej do Południowego Koncernu Węglowego z Grupy Tauron działa już dziewięć takich urządzeń

fot: Jarosław Galusek/ARC

+7 Zobacz galerię

Galeria
(10 zdjęć)

Właściwa organizacja transportu w kopalniach to jeden z najistotniejszych problemów, z jakimi boryka się polskie górnictwo. Wciąż wiele wypadków śmiertelnych i ciężkich ma miejsce właśnie w czasie przemieszczania się załogi.

Ponad połowa górników ankietowanych anonimowo w teście bhp przyznała się do niedozwolonej jazdy na przenośnikach taśmowych nieprzystosowanych do transportu osób. Dlatego nadzór górniczy zachęca pracodawców, by ci wprowadzali do ruchu takie właśnie urządzenia lub dostosowywali dotychczas eksploatowane do transportu załogi.

W kopalni Sobieski należącej do Południowego Koncernu Węglowego z Grupy Tauron działa już dziewięć takich urządzeń. Górników szkoli się, w jaki sposób sprawnie zająć miejsce na taśmie. Na pierwszy rzut oka nie jest to wcale łatwe zadanie, ale - jak twierdzą sami zainteresowani - wystarczy trochę potrenować, by nabrać wprawy.

Marek Rak, sztygar oddziałowy w Oddziale Taśmowym kopalni Sobieski przyznaje, że wprowadzenie tej formy transportu podniosło wyraźnie stan bezpieczeństwa w kopalni. Nie zdarzył się też żaden wypadek bezpośrednio związany z korzystaniem z przenośników taśmowych przystosowanych do jazdy ludzi.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że ilość i długość tras przenośników taśmowych eksploatowanych w podziemnych wyrobiskach kopalń węgla kamiennego w Polsce zmieniały się w ostatnich latach.

W roku 2010 było ich 1805 o łącznej długości tras 637 km, w 2011 roku - 1729 (600 km), w 2012 r. - 1900 (681,6 km). Niewiele z nich przystosowywano do jady ludzi: w 2010 r. - 7 (łączna długość trasy 5,35 km, w 2011 r. - 9 (5,33 km), w 2012 - 16 (12,07 km), w ub. r. już ponad 20.

W galerii: Jazda na taśmie w kopalni Sobieski. Jaworzno, 16 stycznia 2014 r. (zdjęcia: Jarosław Galusek - portal górniczy nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Z Wełnowca na koniec świata. Jak chłopak ze Śląska zarządza gigantyczną kopalnią na pustyni Atakama

Mateusz Moskwa pochodzi z Katowic, wykształcenie zdobywał na krakowskiej AGH, a dziś odpowiada za kluczowe operacje w jednej z największych kopalni miedzi na świecie, należącej do KGHM

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".