Górnictwo: głodówka w kopalni Sośnica-Makoszowy
Czterech mężczyzn i kobieta, którzy od kilku dni prowadzą głodówkę w zabrzańsko-gliwickiej kopalni Sośnica-Makoszowy w Zabrzu rozważają zaostrzenie protestu i nieprzyjmowanie płynów - pisze Nasz Dziennik.
- Od poniedziałku (12 stycznia - red.) prowadzimy protest głodowy, podjęliśmy go, bo jesteśmy zdeterminowani i wiemy, że nie mamy nic do stracenia - mówi Robert Misiek ze Związku Zawodowego Górników w Polsce, wraz z koleżanką i trzema górnikami prowadzący głodówkę w kopalni, która ma być zlikwidowana. - Rozważamy zaostrzenie naszego protestu poprzez nieprzyjmowanie płynów. To jest nasze być albo nie być - podkreśla górnik.
Jak dodaje, protestujący wiedzą, że to bardzo drastyczny, radykalny krok. Lecz mimo wszystko powiedziałem, że nie odpuszczę - mówi Misiek.
- Razem się wspieramy i mamy nadzieję, że tak przetrwamy protest głodowy - mówi inny z głodujących Mariusz Nowak ze Związku Zawodowego Kontra.
O stan zdrowia protestujących dbają służby BHP, odwiedza ich też lekarz.