Górnictwo: fedrowanie z dwóch stron w ruchu Staszic

fot: Kajetan Berezowski

Górnicy z oddziałów PRP 1 oraz 2 pozują do wspólnej fotografii w cechowni ruchu Staszic

fot: Kajetan Berezowski

Polskie kopalnie sięgają do coraz niżej położonych pokładów. Coraz większe są też odległości dzielące szyby zjazdowe od przodków. Tak jest m.in. w ruchu Staszic kopalni Murcki-Staszic, gdzie trwają prace przygotowawcze do uruchomienia ściany 16 bS w polu S pokładu 510 na poziomie 900.

- Węgiel energetyczny z tej ściany będzie naprawdę bardzo dobry. Złoże ma świetne parametry, ale żeby się do niego dostać, trzeba doprawdy ogromnego wysiłku załogi. Prace przygotowawcze rozpoczęliśmy we wrześniu ub.r., a ściana ma zgodnie z planem ruszyć ok. lipca 2018 r. – wyjaśnia Jacek Albrecht, główny inżynier górniczy w ruchu Staszic.

Co stoi na przeszkodzie, aby roboty postępowały szybciej? Nietrudno zgadnąć. Oczywiście trudne warunki geologiczno-górnicze. Występuje III stopień zagrożenia tąpaniami. Niezbędne jest więc prowadzenie szerokiej profilaktyki w postaci strzelań wstrząsowych i urabiających. IV kategoria zagrożenia metanowego też daje się we znaki. Trzyma załogę w ryzach. Jakby tego było mało, do listy zagrożeń trafiło również wodne, i to I oraz II stopnia.

Wszystko zgodnie z planem
- Żadna nieplanowana niespodzianka. Dobrze wiedzieliśmy, że stanie przed nami zbiornik wodny, z którym trzeba będzie sobie poradzić. To efekt dawnej eksploatacji, prowadzonej w sąsiednim rejonie. Zagrożenie mamy w pełni rozpoznane. Zdążyliśmy już wykonać otwór drenażowy o długości 140 m z upadowej XX bS. Ściągamy wodę w ilości 1200 do 1400 l na minutę. Wcale nie mało – wskazuje Albrecht.

Fedrowanie odbywa się z dwóch stron jednocześnie. Wybieg upadowej XX bS wynosi 1653 m. Drążenie rozpoczęto we wrześniu ub.r. i jest już na ukończeniu. Górnikom pozostało ok. 90 m rozcinki ściany16 bS. Wybieg drugiej upadowej – XXVII bS, to 1640 m. Z czego wykonano 376 m. Postęp na zmianę w pierwszym przypadku wynosi 6,75 m, w drugim 9 m.

- Sumarycznie to ponad 15 m na dobę. Taki wynik w zupełności nas satysfakcjonuje. To zasługa zgranej i pracowitej załogi. Szybciej i efektywniej pracować po prostu nie mogą. Bezpieczeństwo jest dla nas wszystkich najważniejsze – podkreśla Robert Fąfara, nadsztygar górniczy, kierownik oddziału PRP 2.

Drążenie chodników odbywa się za pomocą kombajnów R-130. Maszyny mają renomę. Świetnie sprawdzają się w trudnych warunkach ruchu Staszic. Podobnie jak podajniki taśmowe i zasadnicza odstawa, czyli popularne Gwarki. Cały ten sprzęt został przez producentów specjalnie dostosowany do warunków geologiczno-górniczych panujących tu na dole.

Jedynym mankamentem jest czas dojścia załogi spod szybu na miejsce pracy, aż 3,5 km. Kopalnia oddała do dyspozycji górników przenośniki dostosowane do jazdy ludzi w obie strony. Lecz 2,5 km pieszego marszu jest w nogach jak nic. Kierownictwo zastanawia się nad rozbudową transportu dołowego. To na pewno wpłynie nie tylko na komfort pracy, ale także na wyniki.

Klimatyzacja pomaga
- Sprzęt spisuje się dobrze, ale praca jest naprawdę ciężka. Utrzymują się wysoka temperatura i wilgotność powietrza, ale na szczęście możemy korzystać z klimatyzacji grupowej. Oddział składa się pół na pół z doświadczonych górników i ludzi bardzo młodych. Ci drudzy ukończyli szkoły górnicze, więc mają dobre przygotowanie do pracy na dole i nie trzeba tracić czasu na uczenie ich podstaw – tłumaczy Rafał Golanko, przodowy z oddziału PRP 2. Ma za sobą 9 lat pracy.

Jego kolega po fachu, Wiesław Socha, zaliczył już 23 lata pracy na dole.

- Mam porównanie warunków, w których pracowałem w latach 90., z obecnymi. Powiem krótko: postęp techniczny jest, ale natura to osobna sprawa. Na dole zawsze pracowało się ciężko. Zaczynałem na Janie Kantym, następnie była kopalnia Jaworzno, Dębieńsko, Murcki i teraz Staszic. Przeżyłem już likwidację kopalni prawie z dnia na dzień. Takich przygód nie chciałbym już mieć. Zapewniano mnie: „na Murckach doczekasz emerytury”. I nie doczekałem. Wierzę, że teraz w Polskiej Grupie Górniczej dożyję emerytury na Staszicu. A na razie pracuję, bo sił starcza – opowiada przodowy Socha z oddziału PRP 2.

Obecnie ruch Staszic prowadzi wydobycie czterema ścianami dającymi w sumie ponad 10 tys. t węgla na dobę. Prace przygotowawcze przebiegają ponadto w sześciu przodkach prowadzonych przez załogi własne oraz w siedmiu, które prowadzą pracownicy spółek zewnętrznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Cypelek na dąbrowskiej Pogorii przejdzie rewitalizację

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, przed końcem tego roku „Cypelek” przy Pogorii III nabierze nowego kształtu i będzie mógł służyć mieszkańcom w odświeżonej odsłonie.

Przez upały na kilku odcinkach ograniczenia prędkości pociągów

Ze względu na wysokie temperatury na pięciu odcinkach tras kolejowych wprowadzono ograniczenia prędkości pociągów - przekazały w środę PKP PLK. W związku z pogodą zwiększono monitoring infrastruktury kolejowej, a także gotowość służb technicznych do ewentualnej reakcji.

„Całkowite odejście od węgla” w śląsko-małopolskim mieście

RCEkoenergia modernizuje elektrociepłownię w Czechowicach-Dziedzicach. Spółka z Grupy Unimot podpisała umowę z firmą Envirotech na zaprojektowanie, dostawę i montaż trzech gazowych kotłów parowych oraz kotła elektrycznego. - Nowa konfiguracja źródeł ma umożliwić całkowite odejście od węgla – zaznaczają w Unimot.

Rozmowy na ruchu Knurów o przyszłości JSW

Prezes JSW Bogusław Oleksy, zakończył cykl spotkań z pracownikami wszystkich kopalń spółki. Podczas rozmów przedstawił trudną sytuację finansową firmy i podkreślił, że obecne ceny rynkowe nie pokrywają kosztów działalności. Zaznaczył również, że aby przetrwać na wymagającym rynku, JSW musi przejść głęboką restrukturyzację i dostosować się do nowych warunków – poinformowała NSZZ „Solidarność” KWK Knurów-Szczygłowice.