Górnictwo: czy zarząd KW wycofa wypowiedzenie porozumienia?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Spotkanie w siedzibie KW rozpoczęło się w samo południe

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W środę (10 lutego) w samo południe rozpoczęło się kolejne spotkanie strony społecznej Kompanii Węglowej z zarządem spółki. Jego tematem jest sposób wypłaty 14. pensji za 2015 r. oraz utrzymanie w mocy porozumienia zawartego w lipcu 2015 r., które gwarantowało załodze KW, po przejściu do Polskiej Grupy Górniczej, zachowanie przez rok niezmienionych warunków wynagradzania i zatrudnienia.

Zarząd KW wypowiedział porozumienie ze związkami 28 stycznia. Strona społeczna oczekuje, że pracodawca wycofa się z tej decyzji. W ubiegłym tygodniu strony rozmawiały trzykrotnie. 1 i 3 lutego w Kompanii Węglowej, w obecności wiceministra Tobiszowskiego oraz 5 lutego w Warszawie, podczas posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników. Po kolejnych spotkaniach każda z nich pozostawała przy swoim stanowisku.

We wtorek, 8 lutego w kopalniach i zakładach Kompanii Węglowej związkowcy zorganizowali masówki informacyjne dla załogi, na których przekazali wiadomość, że ostateczną odpowiedź w sprawie wypowiedzenia porozumienia otrzymają w środę, 10 lutego.

Uczestnicy dzisiejszego spotkania będą rozmawiać również o wypłacie 14. pensji. Zarząd proponował rozłożenie czternastki na raty. Argumentował, że spółce brakuje pieniędzy i część wypłaty musi przerzucić na okres po dokapitalizowaniu spółki, czyli po 1 maja br.

- Czternastka jest świadczeniem należnym pracownikom i chcemy je wypłacić w ratach. Mam biznesowe podejście, ale nie zgadzam się z opinią, że barbórka czy czternastka są górniczymi przywilejami. To sposób wypłaty rocznych wynagrodzeń, które w górnictwie rozłożone są nie na 12, lecz na 14 części - przypomniał równocześnie Krzysztof Sędzikowski, prezes Kompanii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej