Górnictwo: czy węglowy krach był do przewidzenia?

1397577881 austar yancoal com au

fot: yancoal.com.au

Australijscy ratownicy próbują dotrzeć do górników zasypanych po zawaleniu się chodnika w kopalni węgla Austar (na zdj.)

fot: yancoal.com.au

Nie tak dawno temu, no może przed dwoma lub trzyma laty, przewidywano, że będzie duże zapotrzebowanie na pracowników w światowym przemyśle wydobywczym. Wręcz obawiano się znacznego braku rąk do pracy w górnictwie.

Jedna z australijskich firm - Mastermyne - planowała z tego powodu sprowadzać na Antypody pracowników nawet z Polski. Miało dzięki jej staraniom przylecieć tam ponad 900 polskich górników, a i z innych państw również nie mniejsza liczba.

Dziś firma ta zatrudnia tylko 4 Polaków.

Powód - duże obniżki na rynkach światowych cen węgla oraz innych kopalin, w tym i rudy żelaza, pociągnęły za sobą potężny zastój w górnictwie węgla, i nie tylko węgla. Wiele projektów wydobywczych przerwano lub je zaniechano, a działające już kopalnie zaczęły ograniczać wydobycie. Oznaczało to i oznacza, że potrzebnych jest mniej ludzi do pracy.

Także inne górnicze firmy jakiś czas temu planowały zatrudnienie pracowników z Chin i innych krajów. Szykowano się do transportowania ich samolotami do australijskich kopalń na czas pracy, tj. na kilka tygodni, a następnie przerzucanie ich do domów na dni wolne.

Po światowym krachu inwestycje w górnictwie wzięły w łeb, a w Australii zamiast przyjmować zwalnia się pracowników setkami, a nawet tysiącami. W przeciągu ostatnich 12 miesiącach w Australii z sektora wydobywczego musiało odejść ponad 12 tys. osób.

Duże firmy wprowadziły proces cost cutting, czyli cięcia kosztów produkcji. Najszybszym sposobem obniżenia kosztów jest pozbycie się części pracowników. Zwalniani są wszyscy: górnicy etatowi i zatrudnieni na kontraktach oraz pracownicy biurowi. Cost cutting jest bezwzględny- jesteś za drogi, niepotrzebny, musisz odejść, i to już dzisiaj.

Jak podaje Cecillia Jamasmine na stronie Mining News Digest z początku lipca, w australijskim górnictwie w następnych latach zostanie zlikwidowanych od 50 do 70 tys. miejsc pracy. Główny powód to wspomniane już spowolnienie lub zatrzymanie nowych inwestycji. Dane te oparto na badaniach banku ANZ, którego przedstawiciele uważają, że cięcia zatrudnienia w przemyśle wydobywczym nastąpią z powodu przejścia górnictwa z fazy projektowania i budowy nowych kopalń do fazy wydobycia.

Tak więc można rzec, że obniżające się ceny węgla, rud żelaza i innych minerałów też mają wpływ na kreowanie nowych miejsc pracy. Na przykład - na początku tego roku firma Glencore zamknęła kopalnię węgla Ravensworth z powodów ekonomicznych. Brazylijska firma Vale postąpiła podobnie ze swoją australijską kopalnią Integra Mine Complex - wydobycie było nieekonomiczne. Firmy te nie są jedynymi, które ograniczyły wydobycie lub je wstrzymały.
Eksperci banku ANZ przewidują duży spadek i ograniczenia nowych inwestycji z 7,5 proc. do 4 proc. krajowego produktu brutto Australii. Ten sięgający prawie 50 proc. spadek odnotowany zostanie w ciągu zaledwie 3 lat.

Niestety, za spadkiem inwestycji ma podążać spadek zatrudnienia. Ekonomista banku ANZ Justin Fabo powiedział, że niskie ceny towarów, a w tym przypadku minerałów, powodują wzrost ryzyka utraty miejsc pracy w górnictwie, związanego z cost cutting, czyli cięciami kosztów.

Jak szacuje Australian Workforce and Productivity Agency (Australijska Agencja Pracy) w przemyśle wydobywczym jest obecnie 263 tys. miejsc pracy, czyli zaledwie 80 proc. tego, co było przed pięcioma laty.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki. 

Mniej nowych firm, stabilna liczba upadłości. Co mówią dane GUS za II kwartał 2026 r.?

W drugim kwartale 2026 roku Polacy zarejestrowali 80 566 nowych przedsiębiorstw – to o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie sądy ogłosiły 94 upadłości firm, czyli o cztery więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.