Górnictwo: czy rzecznik Spółki Restrukturyzacji Kopalń mówi wszystko?

fot: Maciej Dorosiński

Orły w kopalni Kazimierz-Juliusz zostały wykonane przez górników. Historia najstarszego z nich sięga początków XX wieku, a widocznego na zdjęciu roku 1926

fot: Maciej Dorosiński

Rzecznik prasowy Spółki Restrukturyzacji Kopalń Witold Jajszczok rozesłał 23 września br. do mediów informację pod tytułem "Orły wzlecą na powierzchnię". Przytoczymy ją w całości, bo sprawa tych niezwykłych świadectw patriotyzmu pokoleń sosnowieckich górników jest bliska redakcji portalu górniczego nettg.pl i tygodnika Trybuna Górnicza. Ponadto mamy kilka pytań w związku z inseratem rzecznika.

Czytamy w nim:

"Wkrótce rozpocznie się ostatnia faza prac związanych z likwidacją dołu kopalni "Kazimierz-Juliusz" w Sosnowcu. Zanim to jednak nastąpi, na powierzchnię wydobyte zostaną cenne płaskorzeźby przedstawiające godło narodowe.

W wyrobiskach kopalni jest pięć prac przedstawiających orła białego. Najstarszy orzeł znajduje się na poziomie III i pochodzi z 1906 r., tj. z czasów, gdy Zagłębie Dąbrowskie znajdowało się pod rosyjskim zaborem. Kolejne pochodzą z lat 20-tych XX wieku, a najmłodszy jest datowany na rok 1935.

Do zdemontowania i wydobycia na powierzchnię konserwator dzieł sztuki zakwalifikował dwie płaskorzeźby orłów z lat 1926 i 1927, znajdujące się na poziomach IV i V. Prace przygotowawcze do demontażu orła wraz z ornamentyką i liternictwem na poziomie V rozpoczęto 17 września 2016 r. Obecnie prowadzone jest jego odspajanie ze ściany pompowni. Prace są prowadzone przez konserwatora Katowickiego Domu Sztuki Aleksandra Harkawego.

W Spółce Restrukturyzacji Kopalń SA, która prowadzi likwidację kopalni i postanowiła uratować ważne dla każdego Polaka symbole, będące jednocześnie dowodami patriotyzmu górników, nie podjęto jeszcze decyzji, co stanie się z uratowanymi zabytkami. Nie ma chyba jednak wątpliwości, że te symbole narodowe będą cennymi eksponatami każdej placówki muzealnej.".

Panie Rzeczniku, skoro jest tak dobrze, jak Pan pisze, to dlaczego jest tak źle? Zamiast uratowania pięciu przedstawień orła, są ratowane tylko dwa?

Odpowiedź jest prosta. Nie dlatego, iż tylko tyle ich "zakwalifikował" konserwator. Do co najmniej kolejnych dwóch nie mógł już bowiem dotrzeć. Spółka Restrukturyzacji Kopalń, prowadząca prace likwidacyjne dołu kopalni Kazimierz-Juliusz, najzwyczajniej w świecie zostawiła te - jak Pan pięknie pisze - "ważne dla każdego Polaka symbole, będące jednocześnie dowodami patriotyzmu górników" w zamkniętych rejonach zakładu i jakoś nikogo w SRK nie bolało serce, że porzucono je na zawsze pod ziemią.

I tu warto przypomnieć - przedsięwzięcie to zaczęło być ważne, gdy - za sprawą naszego portalu górniczego a później tygodnika Trybuna Górnicza - zostało upublicznione. 6 września 2016 r. na portalu nettg.pl ukazał się tekst: "Polskie orły zostaną zatopione? Co na to SRK?", który zapoczątkował cykl materiałów poświęconych zaniechaniu ratowania patriotycznych świadectw w likwidowanej kopalni Kazmierz-Juliusz.

Trybuna Górnicza w późniejszych tekstach - "Nie wszystkie uratowane" i "Orzeł w jednym kawałku" - kwestie te także poruszała.

Dopiero nasza medialna interwencja sprawiła, że problemem zainteresowała się SRK, znalazła konserwatora, przygotowała procedurę wyłonienia wykonawcy - o czym Pan nas poinformował - w celu przetransportowania pozostałych zabytków na powierzchnię.

Powtórzmy, dopiero po nagłośnieniu sprawy Spółka Restrukturyzacji Kopalń "postanowiła uratować ważne dla każdego Polaka symbole". Jednak czy one były aż tak ważne, skoro dwa orły  pozostawiono w zamkniętych rejonach?

Zgodzi się Pan Rzecznik, że nie jest to powód do chwalenia się?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiedzili EC Szombierki. To była gratka dla miłośników historii techniki i architektury

20 czerwca Bytomianie mieli okazję zobaczyć z bliska, jak postępują prace związane z rewitalizacją Elektrociepłowni Szombierki. Podczas II Dni Otwartych zorganizowanych przez Grupę Arche uczestnicy zwiedzili jeden z najcenniejszych zabytków poprzemysłowych w regionie i poznali plany dotyczące jego przyszłego zagospodarowania.

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.