Górnictwo: czy fałszowano zjazdy kandydata na wiceprezesa KHW?

fot: Maciej Dorosiński

Obecność górnika w pracy można stwierdzić m.in. przez ewidencję zjazdów i wyjazdów prowadzoną w każdym podziemnym zakładzie górniczym

fot: Maciej Dorosiński

W KHW toczy się postępowanie wyjaśnające, czy członkowi rady nadzorczej i kandydatowi na wiceprezesa ds. pracy zaliczano fikcyjne szychty dołowe, podczas gdy jako inspektor siedział za biurkiem na powierzchni.

- Sprawę wykryto przy rutynowych sprawdzeniach, którym poddawani są szczególnie ci pracownicy, którzy nie należą do typowej grupy górników dołowych, a wykazują zjazdy pod ziemię - mówi Wojciech Jaros, rzecznik KHW.

W minionych latach fałszowanie ewidencji czasu pracy wykrywano m.in. w kopalni Staszic oraz Mysłowice-Wesoła. Sąd w sprawie karnej skazał m.in. byłego zastępcę dyrektora kopalni za to, że wydał polecenie sfałszowania ewidencji dwóch funkcyjnych działaczy związkowych, którzy dzięki oszustwu przeszli na wcześniejszą emeryturę górniczą i zdążyli pobrać po kilkadziesiąt tysięcy złotych (spółka musiała zwrócić pieniądze Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, ale odzyskała je potem od winnych).

Kontrolami objęto też niepokojące przypadki, mogące świadczyć o procederze odbijania kart pod nieobecność pracownika. Dostrzeżono, że np. kilku pracowników dozoru co pewien czas zjeżdża i wyjeżdża zawsze tą samą szolą, odbijając dyskietki na tym samym zegarze z dokładnością co do minuty. Innym razem udało się wyłowić w systemie podejrzanego "rekordzistę", który dyskietkę na nadszybiu przed zjazdem odbijał... zaledwie trzy minuty po zarejestrowaniu się na bramie wejściowej kopalni.  

Teraz pod lupą znalazł się Tomasz Knap, inspektor z kopalni Mysłowice-Wesoła. Informatycy wykryli, że w dniach i godzinach, gdy według ewidencji czasu pracy przebywał pod ziemią, z jego służbowej komórki prowadzono rozmowy telefoniczne a komputer, do którego ma własny login i hasło, łączył się z siecią informatyczną firmy.

Związkowcy z Solidarności '80, którzy poparli Knapa w wyborach na wiceprezesa zarządu, bronią go. Sugerują, że włączony telefon mógł samoczynnie inicjować połączenia.
- Teoretycznie to możliwe, ale tak dziwnie się składa, że nie chodzi o pojedyncze połączenia. Były częste, przez rok i dochodziło do nich tuż po tym, gdy pracownik "zjechał" na dół - mówi osoba znająca kulisy sprawy.

Mimo prób nie udało nam się skontaktować telefonicznie z Tomaszem Knapem.

Na 17 marca wyznaczono w KHW pierwszą turę głosowania w wyborach na przedstawiciela załogi. Knap jest jednym z dziesięciorga kandydatów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź