Górnictwo: Chwycili za gaśnice, uratowali kompleks ścianowy
fot: Krystian Krawczyk
Ściana B-2 w pokładzie 401 kopalni Budryk w Ornontowicach daje średnio 3,5 tys. t węgla na dobę. Eksploatacja prowadzona jest systemem podłużnym z zawałem stropu. Ze względu na ochronę powierzchni ściana ma 2 m wysokości, a jej nachylenie nie przekracza 9 st. W tym rejonie górnicy mają do czynienia praktycznie z wszystkimi zagrożeniami naturalnymi, a więc I stopniem zagrożenia tąpaniami, klasą B zagrożenia wybuchem pyłu węglowego, I stopieniem zagrożenia wodnego oraz IV kategorią zagrożenia metanowego
fot: Krystian Krawczyk
W kopalni Budryk trwa eksploatacja ściany Cz-2 w pokładzie 405/1. W momencie uruchomienia miała 205 m długości. Jej wybieg sięga prawie 900 m, a średnia miąższość wynosi 3,1 m. Zasoby węgla typu hard oszacowano tam na 730 tys. t. Jest to pierwsza ściana udostępniona w ramach inwestycji „Budowa poziomu 1290”.
Kompleks ścianowy, który pracuje na poziomie 1290 w kopalni Budryk jest jednym z najnowocześniejszym kompleksów tego typu w naszym kraju. Zostały w nim zastosowane nowatorskie rozwiązania techniczne. Zapewnia bezpieczną pracę i gwarantuje wysoką wydajność. Jest dostosowany do ciężkich warunków górniczo geologicznych panujących w pokładzie 405/1. Jego 24 sekcje wyposażono w specjalnie skonstruowane teleskopowe osłony czoła ściany, zabezpieczające pracowników przed kawałkami opadających skał. Oprócz wszystkich niezbędnych urządzeń kompleks posiada dodatkowo układ klimatyzacji w celu poprawienia warunków pracy górników przebywających w ścianie. Siły natury są jednak nieobliczalne. Mimo dochowania wszelkich reżimów bezpieczeństwa, 2 lipca br., w trakcie usuwania skutków obwału, doszło do zapalenia metanu.
Z rejonu, w którym doszło do zapalenia, na najgłębszym poziomie wydobywczym w Polsce, ewakuowano 94 osoby, bez potrzeby użycia aparatów ucieczkowych. Dwóch górników doznało lekkich obrażeń ciała. Wśród pracowników zmiany byli jednak tacy, którzy chwycili za gaśnice. To dzięki ich postawie uratowano kompleks ścianowy i wyrobiska, a z poziomu 1290 można dziś dalej fedrować węgiel.
Akcja zamykania rejonu przebiegła bardzo sprawnie. W szybkim tempie przystąpiono do izolacji wyrobisk, aby jak najszybciej odciąć dopływ tlenu. Pożar został stłumiony w zarodku, co umożliwiło szybkie otwarcie rejonu. Kompleks ścianowy udało się uratować i przywrócić do pełnej sprawności.
Należy podkreślić, że akcję penetracji wyrobisk ratownicy przeprowadzili po raz pierwszy w aparatach ucieczkowych, a nie jak robiono to do tej pory, w aparatach roboczych. Decyzję podjęto po konsultacji z ekspertami z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.