Górnictwo: będą fedrować... w asteroidach

NASA ma plan, by w przestrzeni kosmicznej zderzyć się z 500-tonową asteroidą i w ten sposób ściągnąć ją na orbitę wokół księżyca. Po co? Aby do pracy mogli przystąpić... kosmonauci-górnicy, którzy wypatroszą wnętrze asteroidy z paliw i metali, które mogą być warte setki miliardów dolarów.

Scenariusz wydobycia skarbów z wnętrza asteroidy przedstawił właśnie Bill Nelson, senator z Florydy, dodając, że administracja prezydenta Obamy powinna przeznaczyć na kosmiczno-górniczą misję 100 mln dolarów.

W USA wyznaczono już - jak zapewnia portal mining.com - termin lądowania na asteroidzie przed upływem najbliższych ośmiu lat. Nelson, który przed laty sam był astronautą, a potem zrobił karierę w partii Demokratycznej i został przewodniczącym Podkomisji Senatu USA ds. Nauki i Badania Kosmosu, twierdzi, że program może przynieść wielorakie korzyści.

- Mamy do czynienia z kombinacją wysokospecjalistycznej wiedzy górniczej, z rozwinięciem wiedzy, jak odchylić kurs ciała niebieskiego, aż po doskonalenie metod dotarcia na przykład na Marsa - wylicza Nelson.

Jak podał inny amerykański portal Yahoo News, 100 mln dolarów to zaledwie fundusz wstępny misji, która będzie kosztować ok. 2,6 mld dolarów. Mimo to Amerykanie sądzą, że nakłady powinny im się opłacić. Dlaczego? Bo obliczono, że np. słynna ostatnio asteroida DA14, która w lutym przeleciała niespotykanie blisko Ziemi (27,6 tys. km), pod względem ukrytych w niej zasobów miała wartość 195 mld dolarów!

Jeżeli skały asteroidy wielkości połowy boiska piłkarskiego skrywają w sobie aż takie bogactwo paliw i metali, głupotą byłoby nie próbować po nie sięgnąć - uważają eksperci górniczy kompanii Deep Space Industries, którzy dokładnie oszacowali wartość łakomych kąsków asteroidy: sama możliwa do odzyskania woda, z której w przestrzeni kosmicznej można wyprodukować paliwo do napędu rakietowego, stanowi 5 proc. masy i jest warta ok. 65 mld dol. Gdyby kolejne 10 proc. asteroidy stanowiły łatwe do wydobycia żelazo, nikiel i inne metale - to ich wartość jako potencjalnego budulca w przestrzeni kosmicznej wyliczana jest na 130 mld dol. Obliczeniowcy DSI zakładają, że gdyby w przyszłości ceny surowców spadły nawet kilkakrotnie, to asteroida nadal warta będzie kilkadziesiąt miliardów, tymczasem koszt sprzętu potrzebnego, by na nią dotrzeć, i koszty maszyn górniczych, które umożliwią kosmiczne wydobycie, będą dużo niższe.

Planuje się, że ok. 2020 r. pierwsze lekkie (ważące 25 kg) aparaty badawcze o nazwie Fire Flies dotknęłyby powierzchni asteroid poza naszym układem słonecznym. Amerykańska DSI rozwija w pośpiechu swój program, bo chce być pierwsza pod względem kosmicznego górnictwa i uzyskać dzięki temu realny wpływ na to, komu ostatecznie przypadną odkryte bogactwa. Na konferencji w Muzeum Lotów Kosmicznych w Santa Monica przedstawiciele DSI podkreślali na początku tego roku, że prawo międzynarodowe - jeśli chodzi o własność bogactw znajdujących się poza kulą ziemską - jest na razie nieukształtowane w konkretną doktrynę.

- Gdyby w kosmosie zastosować praktykę z bardzo trudno dostępnych głębin oceanicznych na Ziemi, taka pozaziemska działalność górnicza mogłaby być legalna bez zawierania traktatów o światowym zasięgu. Kompanie zainteresowane takim wydobyciem porozumiewałyby się z konkurentami na zasadzie "nie wchodzimy sobie nawzajem w drogę" i to by zasadniczo wystarczało - powiedział David Gump, dyrektor DSI.

Dodał, że jego kompania oprze się na traktatach o wykorzystaniu kosmosu z 1967 r., które zdaniem Gumpa dadzą DSI prawo używania wydobytych surowców, jednak nie gwarantują ustanowienia nowego, suwerennego terytorium na objętej wydobyciem asteroidzie. - W odpowiednim czasie zwrócimy się do Kongresu USA o wydanie przepisów szczegółowo wdrażających traktaty z 1967 r.

- zapowiedzieli kosmiczni górnicy z DSI.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.