Górnictwo: audyt w JSW przedłużony, w KHW powstaje raport

fot: Maciej Dorosiński

Do wypadku doszło 830 m pod ziemią

fot: Maciej Dorosiński

Zespół ekspercki, badający sytuację Jastrzębskiej Spółki Węglowej, zakończy pracę do połowy kwietnia, zamiast - jak zakładano - z końcem marca. W innej górniczej spółce, Katowickim Holdingu Węglowym, audytorzy są na etapie formułowania wniosków i przygotowania raportu.

Informację o wydłużeniu terminu zakończenia prac audytorów w JSW przekazał w czwartek (31 marca) PAP naczelnik wydziału prasowego w Ministerstwie Energii Mariusz Kozłowski. Zmiana terminu wiąże się przede wszystkim ze skalą audytu, wielkością badanych firm i szerokim zakresem badania - eksperci potrzebują więcej czasu na zapoznanie się i analizę materiałów spółek oraz przedstawienie wniosków.

W Katowickim Holdingu Węglowym nie było potrzeby wydłużania terminu prac, jednak także w tej spółce ostateczny raport nie jest jeszcze gotowy. Wnioski audytorów powinny być znane w przyszłym tygodniu.

- Zasadnicze prace zostały zakończone, jesteśmy obecnie na etapie dyskusji, formułowania wniosków i sporządzania raportu, który będzie liczył ponad 200 stron. Sądzę, że w przyszłym tygodniu będziemy gotowi - powiedział PAP kierujący zespołem audytowym w KHW senator PiS Wojciech Piecha.

Raport audytorów otrzyma w pierwszej kolejności minister energii i rada nadzorcza spółki. Senator spodziewa się, że wkrótce główne ustalenia audytu w holdingu zostaną również podane do publicznej wiadomości, podobnie jak miało to miejsce w Kompanii Węglowej.

Zespoły audytowe zostały powołane przez rady nadzorcze spółek węglowych, z inicjatywy ministra energii. W skład każdego z nich wchodzi kilkanaście osób. Członkom zespołów nie przysługują wynagrodzenia za udział w pracach. Badania obejmują zarówno techniczne, produkcyjne jak i ekonomiczne aspekty, służące poprawie efektywności działania kopalń. Audyt ma przede wszystkim oszacować możliwe oszczędności w prowadzeniu górniczych spółek.

W Kompanii Węglowej, gdzie audyt już się zakończył, zespół ekspercki liczył 17 osób; kierował nim senator PiS Adam Gawęda. W JSW powołany przez radę nadzorczą zespół liczy 12 osób i przewodniczy mu poseł PiS Grzegorz Matusiak. Natomiast w KHW kierowany przez senatora PiS Wojciecha Piechę zespół składa się z 13 osób. Wszyscy działają społecznie.

Audyt w Kompanii Węglowej, którego wyniki zaprezentowano 17 marca, wskazał obszary wymagające naprawy i obniżki kosztów. Audytorzy m.in. zwrócili uwagę na utrzymywanie ścian wydobywczych o niskiej wydajności, wysokie koszty korzystania z usług firm zewnętrznych, brak elastyczności cenowej w sprzedaży węgla, przerost zatrudnienia w administracji oraz zawodną koordynację w planowaniu produkcji.

W raporcie wskazano na nietrafione inwestycje, brak działań restrukturyzacyjnych i naprawczych, złe wykorzystanie zasobów kopalń oraz ogromne koszty firm obcych, za których usługi Kompania płaci rocznie ponad 700 mln zł. Zdaniem zespołu, tylko specjalistyczne roboty należy zlecać firmom zewnętrznym, a prace typowo górnicze powinny być powierzane załodze kopalń. Raport sugeruje weryfikację firm obcych pod względem ich przydatności i kosztów zamówień.

Z raportu wynika też, iż na różnego rodzaju usługi doradcze wydano w ostatnich pięciu latach w Kompanii 44,7 mln zł - to również zespół uznał za poważne obciążenie dla spółki. Za jedną z przyczyn obecnej sytuacji spółki, oprócz spadku cen węgla, eksperci uznali złe wykorzystanie zasobów kopalń, w tym nieskoordynowanie eksploatacji na pograniczu złóż sąsiadujących ze sobą zakładów. Eksperci stwierdzili brak systemowych rozwiązań pozwalających na skuteczne i efektywne planowanie produkcji, niską wydajność pracy, brak pełnego wykorzystania maszyn i urządzeń w kopalniach oraz małą liczbę ścian o dużej koncentracji wydobycia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego