fot: Jolanta Talarczyk
- Po 1992 w naszych kopalniach zaszło dużo zmian. Emigracja i przemiany polityczne przyniosły likwidację wielu zakładów. Jesteśmy obecnie przed poważnymi reformami - mówi Indrit Selba z ministerstwa gospodarki Albanii
fot: Jolanta Talarczyk
Indrit Selba
, dyrektor generalny Departamentu Bezpieczeństwa i Ratownictwa w Górnictwie Ministerstwa Gospodarki, Handlu i Energetyki Republiki Albanii powiedział nett.pl:
- Nasze górnictwo z powodu emigracji oraz zmian ustrojowych ma sporo kłopotów. Przede wszystkim brakuje nam specjalistów. 70 procent zakładów górniczych jest pod nadzorem państwa.
Pozostałe są powiązane z kapitałem zagranicznym. Kompanie zagraniczne, które mają koncesję na wydobywanie naszych kopalin często korzystają z własnej siły roboczej, zatrudnianej na terenie Albanii sezonowo.
Dużym problemem jest nielegalne wydobycie kopalin. Nasze górnictwo jest stare, rozwijało się już w średniowieczu. Po 1992 w naszych kopalniach zaszło dużo zmian. Emigracja i przemiany polityczne przyniosły likwidację wielu zakładów. Jesteśmy obecnie przed poważnymi reformami.
Od 2005 roku w albańskim górnictwie uwidacznia się ożywienie. Kiedyś w produkcji chromu Albania zajmował trzecie miejsce w świecie. Wtedy jego wydobycie było na poziomie 1 mln 200 tys. ton rocznie. Obecnie chromu wydobywamy znacznie mniej, w granicach 2050 ton rocznie. Lepsze wyniki mamy w miedzi, której rocznie na terenie
Albanii wydobywa się ponad 200 tys. ton oraz asfaltu - ponad 60 tys. ton rocznie.
Nasz kraj ma duże zasoby materiałów budowlanych: marmuru, kamienia, gipsu, piasku. Mamy inwestorów z Grecji, Włoch i Hiszpanii zainteresowanych budową u nas trzech fabryk cementu.
Czytaj też:
Albańczycy chcą korzystać z doświadczeń polskiego nadzoru górniczego