Górnictwo: akcja w ruchu Śląsk kosztowała 21 mln zł

fot: Maciej Dorosiński

W konferencji podsumowującej akcje w ruchu Śląsk udział wzięli m.in. (od lewej) kierownik działu elektromechanicznego kopalni Andrzej Szyja, dyrektor kopalni Adam Zelek, wiceprezes KHW Robert Łskuda oraz prezes KHW Zygmunt Łukaszczyk

fot: Maciej Dorosiński

- Ten wstrząs, który miał miejsce 18 kwietnia, można porównać do eksplozji 1 tony trotylu pod ziemią. To było najsilniejsze tego typu zjawisko od 30 lat - powiedział prezes Katowickiego Holdingu Węglowego Zygmunt Łukaszczyk w czwartek (25 czerwca) w czasie konferencji podsumowującej akcję ratowniczą w ruchu Śląsk

W spotkaniu z mediami poza prezesem wzięli udział wiceprezes KHW ds. produkcji Robert Łaskuda, wiceprezes Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego Mirosław Bagiński, dyrektor kopalni Wujek-Śląsk Adam Zelek oraz kierownik działu elektromechanicznego kopalni Andrzej Szyja.

Koszt akcji, która była najdłuższą w powojennej historii polskiego górnictwa i trwała 67 dni, oszacowano na 21 mln zł. Łącznie było w nią zaangażowanych ponad tysiąc osób, w tym 742 ratowników.

Akcja rozpoczęła się 18 kwietnia, kiedy po potężnym tąpnięciu na powierzchnię nie wyjechali dwaj górnicy: 36-letni sztygar i 44-letni ślusarz. Ciała mężczyzn ratownicy odnaleźli 15 czerwca. Niestety nie można było ich od razu wydostać na powierzchnię. Aby było to możliwe konieczne było wydrążenie dodatkowego chodnika o długości ok. 40 m. ostatecznie ciała górników wywieziono 22 czerwca. Szczegółowy przebieg akcji, w czasie której wykonano odwiert na głębokość 1050 m i wydrążono kombajnem chodnik ratowniczy, przedstawił na konferencji wiceprezes Łaskuda. Stwierdził, że tego typu rozwiązania po raz pierwszy zastosowano w polskim górnictwie. Podkreślił także rolę zespołów mierniczo-geologicznych KHW dzięki, którym możliwe było dokładne wyznaczenie punktu, w którym wykonano odwiert.

O trudnościach w czasie akcji opowiedzieli ratownicy z ruchu Śląsk, którzy odnaleźli ciała górników. Pozostałe informacje przedstawił natomiast wiceprezes CSRG Mirosław Bagiński.

- W trakcie drążenia wyrobisk ratowniczych napotykano na szereg utrudnień zarówno górniczo-geologiczncych związanych z opadem skał stropowych i ociosowych w czole przodka, jak i wentylacyjnych dotyczących wydzielania się metanu z górotworu. Do tego należy dodać trudne warunki mikroklimatu - wyjaśniał wiceprezes CSRG

- W trakcie wszystkich penetracji ratownicy byli wyposażeni w aparaty regeneracyjne. Pracowali w atmosferze całkowicie niezdatnej do oddychania, przy zagrożeniu metanowym, zawałowym torując sobie drogę przez zagniecione fragmenty wyrobisk ręcznie, przy temperaturze w niektórych miejscach przekraczającej, 40 a nawet 50 stopni i wilgotności powyżej 90 proc. To w zasadniczym wymiarze determinowało czas prowadzenia działań ratowniczych - dodał Bagiński.

Prezes Łukaszczyk podkreślił, że jeszcze nie stwierdzono oficjalnej przyczyny zgonu górników.

- Możemy mówić tylko i wyłącznie o hipotetycznym przebiegu zdarzeń. Na temat rzeczywistej przyczyny śmierci górników wypowiedzą się patolodzy oraz biegli z zakresu medycyny. W pierwszych godzinach tej akcji, kierując się doświadczeniem górniczym stwierdziliśmy, że najbezpieczniejszym miejscem powinna być ściana i jej zabezpieczenie, czyli sekcje obudowy zmechanizowanej. W tym się nie pomyliliśmy. Świadczy o tym to, co pokazała kamera w pierwszym okresie akcji, a potem stwierdzili to sami ratownicy - powiedział prezes KHW, który dodał, że wielkość kosztów związanych z prowadzeniem akcji oddala na margines.

- Dla mnie najważniejsze była filozofia działania zgodna z dobra praktyką górniczą mówiącą, że nie zostawia się ludzi pod ziemią.

Prezes powiedział, że straty związane z tąpnięciem są wciąż szacowane, bo na dole została cała infrastruktura związana z prowadzeniem ściany 7.

- Tego majątku już nie odzyskamy. Katowicki Holding Węglowy jest ubezpieczony od tego typu zdarzeń, jak i od prowadzenia akcji ratowniczej. Będziemy w tych sprawach rozmawiać z ubezpieczycielem.

W temacie działalności kopalni Wujek-Śląsk głos zabrał natomiast dyrektor Zelek.

- Nasza kopalnia na szczęście jest zakładem dwuruchowym - mamy Wujek i mamy Śląsk. Jeśli chodzi o nasz jeden filar, czyli Wujek, to pracuje normalnie. Niedawno oddaliśmy tam nową ścianę o dużych zasobach i ruch Wujek na tej ścianie ma zapewnioną, bez kolejnych zbrojeń, możliwość fedrowania do roku 2016-2017. I to jest ten filar, który pracuje na całość. Natomiast ruch Śląsk pracował na trzech ścianach, a od sierpnia będzie fedrować na dwóch. Ta ściana, w której miało miejsce to zdarzenie była już na końcu eksploatacji. Zostało jej ok. 27-28 metrów. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.