Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 147.20 USD (-0.22%)

Srebro

84.80 USD (-0.68%)

Ropa naftowa

100.34 USD (+3.57%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.83%)

Miedź

5.83 USD (-0.88%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 147.20 USD (-0.22%)

Srebro

84.80 USD (-0.68%)

Ropa naftowa

100.34 USD (+3.57%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.83%)

Miedź

5.83 USD (-0.88%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: 10 lat temu miała miejsce katastrofa w ruchu Śląsk

fot: Krystian Krawczyk

W katastrofie w ruchu Śląsk kopalni Wujek zginęło 20 górników. Ciała dwunastu z nich odnaleziono w czasie akcji ratowniczej. Pozostali pracownicy zmarli w szpitalach

fot: Krystian Krawczyk

+18 Zobacz galerię

Galeria
(21 zdjęć)

Dziesięć lat temu oczy całej Polski były skierowane na ruch Śląsk kopalni Wujek. To tam 18 września, 1050 m pod ziemią, w ścianie 5, w pokładzie 409, rozegrała się tragedia. Zapalił się metan, a potem wybuchł. Zginęło 20 górników, a kilkudziesięciu zostało rannych. O tej tragedii przypomina pomnik stojący przed wejściem do kopalni, która obecnie jest w fazie likwidacji. To przed nim w 10. rocznicę katastrofy, jak co roku spotkają się rodziny, przyjaciele i koledzy poległych górników oraz delegacje reprezentujące spółki górnicze i instytucje branżowe. 

Do tragedii doszło w piątek na porannej zmianie - jak ustalono - o godz. 10.10 w czasie urabiania ściany kombajnem. Dyspozytor o godz. 10.13 zaobserwował gwałtowny wzrost stężeń metanu. Jego poziom sięgał nawet 22 proc. W kopalni rozpoczęła się akcja ratownicza. Ustalono, że w rejonie zagrożenia znajduje się 222 pracowników. Ewakuowano wszystkich. Odnaleziono także ciała 12 górników, którzy zginęli na miejscu. Rannych przetransportowano do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Barbary w Sosnowcu, Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego w Katowicach Ochojcu, Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie, Szpitala Miejskiego w Siemianowicach Śląskich, Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej oraz Szpitala w Łęcznej.

W sobotę, 19 września, zmarł pierwszy z rannych górników. Miał poparzone 70 proc. powierzchni ciała. Bilans ofiar katastrofy wzrósł do 13. Tego dnia prezydent Lech Kaczyński zadecydował o ogłoszeniu od poniedziałku, 21 września, dwudniowej żałoby narodowej.

Nowy tydzień przyniósł następne smutne wiadomości. W poniedziałek zmarł kolejny ranny górnik. Miał 44 lata. W wyniku katastrofy miał poparzone drogi oddechowe i 80 proc. powierzchni ciała. Do środy bilans ofiar katastrofy wzrósł do 17. Zmarł jeden z górników, który przebywał w siemianowickim CLO, oraz dwóch w Szpitalu św. Barbary w Sosnowcu. W piątek, 25 września, zostały przekazane kolejne smutne informacje. Bilans ofiar wzrósł do 18 osób. Ostatniego dnia września zmarł kolejny poszkodowany. Miał 45 lat. Dwa tygodnie po katastrofie liczba zabitych wzrosła do 20. W siemianowickim CLO zmarł kolejny ranny.

Pierwotnie uważano, że w ruchu Śląsk doszło do zapalenia metanu. Później ustalono, że doszło także do wybuchu gazu. Górników zabiły m.in. płomienie, sięgająca tysiąca stopni Celsjusza temperatura, podmuch i przemieszczająca się fala ciśnienia oraz atmosfera, która nie nadawała się do oddychania. Z opinii biegłych wynikało, że zapalenie i wybuch metanu miały charakter naturalny. Gaz zgromadził się w przestrzeni po eksploatacji węgla i w wyniku ruchu górotworu uwolnił się do wyrobiska; tam doszło do jego samozapłonu i wybuchu. Wszystko trwało najwyżej półtorej sekundy.

Prowadzone po katastrofie postępowanie nadzoru górniczego wykazało m.in. błędy i naruszanie przepisów w kopalni. W wyrobisku 1050 m pod ziemią przebywało zbyt wielu pracowników, rejon był nieodpowiednio przewietrzany, a chodniki przebiegające w pobliżu ściany wydobywczej były zbyt długie.

W złym stanie były urządzenia, przede wszystkim przewody elektryczne. Śledczy prowadzący w tej sprawie odrębne postępowanie potwierdzili dużą część nieprawidłowości, za które odpowiedzialność przypisywano kilkudziesięciu osobom, nie znaleziono jednak dowodów, że to z ich winy doszło do tragedii. Śledztwo w sprawie katastrofy umorzono.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.