Gorąco w tureckiej stolicy. Górnicy protestują od kilkunastu dni
W Ankarze już od ponad dwóch tygodni trwają górnicze protesty. Górnicy domagają się zaległych wypłat.
fot: pixabay.com
Protesty górników w Ankarze.
fot: pixabay.com
W Ankarze już od ponad dwóch tygodni trwają górnicze protesty. Górnicy domagają się zaległych wypłat.
Pracownicy Yildizlar SSS Holding protestują w tureckiej stolicy już 16. dzień. Jak pisze Euronews, górnicy domagają się wypłaty zaległych należności. Jak przekazują, firma ma się systematycznie spóźniać z wypłacaniem wynagrodzeń.
W ostatnim czasie do protestujących dołączyli też ich bliscy. W 16. dniu protestu związkowcy spotkali się z wiceministrem energetyki i zasobów naturalnych, Abdullahem Tancanem. Były to pierwsze rozmowy z przedstawicielem władz od początku protestu.
Będą protestować do skutku
Górnicy podkreślali, że obietnice złożone przez Yildizlar SSS Holding nie zostały dotrzymane, a należności wskazane w raporcie inspektorów Ministerstwa Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wciąż nie zostały wypłacone. Domagają się nie tylko wypłaty zaległych pensji, ale też pełnych kwot odpraw, wynagrodzeń za nadgodziny oraz zaległych składek ubezpieczeniowych.
Aby dojść do rozwiązania, chcemy usiąść z firmą do stołu, przy którym ministerstwo będzie także obecne jako arbiter i pomoże stworzyć warunki do porozumienia. Na ten nasz postulat zareagowali przychylnie – powiedział cytowany przez Euronews przedstawiciel związkowców Volkan Cetin.
Euronews podaje, że górnicy mają protestować do czasu rozpoczęcia negocjacji i zapowiadają, że nie opuszczą Ankary dopóki ich postulaty nie zostaną spełnione. Jeśli nie uda się osiągnąć rezultatu, górnicy nie wykluczają marszu na siedzibę prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.