Gorąco, nie do wytrzymania

Klimatyzacja jas mos ARC

fot: arc/jsw

Komora agregatów chłodniczych klimatyzacji grupowej poziomu 600 kopalni Jas-Mos

fot: arc/jsw

Jak głęboko można zejść z eksploatacją kopalin? Eksperci nie odpowiadają na to pytanie wprost, ponieważ zadecyduje o tym opłacalność. Jeżeli koszty przekroczą ceny zbytu, to wydobycie straci ekonomiczny sens. Ponad sześć tysięcy polskich górników każdej doby pracuje w trudnej do zniesienia temperaturze. Zagrożenie klimatyczne w polskich kopalniach narasta od lat 80. ubiegłego wieku. Pod ziemią są dwa źródła ciepła – górotwór oraz maszyny i urządzenia, które wspomagają pracę górników.

– Co 100 metrów temperatura górotworu jest wyższa o 3–4 stopnie Celsjusza. Zagrożenie klimatyczne może uniemożliwić wydobycie, gdy nie będziemy w stanie odprowadzić ciepła. W kopalniach miedziowych stosowane są klimatyzowane kabiny. Na węglu, przy obecnym sposobie prowadzenia robót eksploatacyjnych, poprawa warunków pracy górników możliwa jest tylko przez schłodzenie powietrza. Jeżeli tego się nie zrobi, to trzeba stosować skrócony o 1,5 godziny czas pracy górników. A przez to maleje efektywność produkcji o 20–30 procent. Ma to duże konsekwencje dla wyników ekonomicznych zakładu, w którego kosztach funkcjonowania ponad 50 procent stanowi fundusz płac – wylicza Andrzej Kleszcz, główny specjalista z Wyższego Urzędu Górnictwa.

Według ustaleń Wyższego Urzędu Górniczego, na koniec ubiegłego roku na 123 ściany wydobywcze we wszystkich kopalniach węgla kamiennego aż 53 znajdowały się na głębokościach poniżej 800 metrów. A na siedmiu, roboty prowadzono poniżej tysiąca metrów. I nie jest to tylko specyfika górnictwa węglowego. W kopalniach rud miedzi eksploatacja jest planowana na głębokościach ok. 1400 m. Tymczasem geolodzy twierdzą, że co 100 metrów temperatura górotworu jest wyższa o 3–4 stopnie Celsjusza.
– W górotworze o temperaturze pierwotnej większej od 30 stopni C – w kopalniach węglowych pod koniec 2008 roku było 60 ścian ze 123, a w dziesięciu temperatury przekraczały 40 stopni C – wylicza Andrzej Kleszcz.

O skali klimatycznych problemów w podziemnych wyrobiskach świadczyć mogą nakłady inwestycyjne na zwalczanie zagrożenia klimatycznego. Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompani Węglowej, informuje, że w latach 2005-2006 na ten cel tylko w kopalniach tej spółki wydano ponad 7,7 mln zł. W kolejnym dwuletnim okresie (2007-2008) wydatki na lokalne urządzenia chłodnicze oraz budowę systemów klimatyzacji grupowej wzrosły do 16,2 mln zł. W 2009 roku zaplanowano na inwestycje w tym zakresie 33,9 mln zł.

– We wszystkich firmach wydobywczych coraz większe pieniądze są przeznaczane na klimatyzację wyrobisk górniczych. Lokalne urządzenia chłodnicze są mniej efektywne niż klimatyzacja grupowa lub centralna. Dlatego przedsiębiorcy stawiają na najkorzystniejsze, choć droższe, rozwiązania. Zwykłe środki prewencji wentylacyjnej, zmierzającej do minimalizacji ogrzewania powietrza na drogach dolotowych i w miejscach pracy, nie wystarczają. Zwłaszcza, gdy wydobycie jest prowadzone na poziomach poniżej 1000 metrów pod ziemią – podkreśla specjalista WUG-u.

Koszty klimatyzacji to tylko jedna strona problemu pogorszonych warunków mikroklimatycznych w wyrobiskach. Drugą – jest zdrowie i bezpieczeństwo ludzi. Lekarze alarmują, że przeciążenie organizmu wywołane ciepłem prowadzi do zawału serca, osłabienia, wymiotów, skurczów mięśni i odwodnienia. Praca w podwyższonej temperaturze ujemnie wpływa na sprawność fizyczną i koordynację ruchową oraz na koncentrację i zdolność do podejmowania szybkich decyzji i reagowania na sygnały świetlne. Ponadto objawiać się może różnymi formami zdenerwowania, złości oraz innych emocji, które skłaniają do podejmowania, przez osoby wykonujące niebezpieczne prace, pochopnych kroków. Na przeciążenia cieplne mniej odporne są osoby starsze niż młodsze. A górnicze załogi w ostatnich latach postarzały się, ponieważ w okresie restrukturyzacji górnictwa wstrzymywane były przyjęcia nowych pracowników.

– Odporność na przeciążenia termiczne w dużej mierze zależy od indywidualnych predyspozycji. Dlatego należy między innymi wprowadzić selekcję pracowników zatrudnianych w szczególnie trudnych warunkach mikroklimatu, a także szkolić załogę i nauczyć samokontroli, aby uniknąć stresu cieplnego – podkreśla Andrzej Kleszcz.

Na świecie do oceny zagrożenia klimatycznego stosuje się różne wskaźniki – charakteryzują one środowisko termiczne – takie jak: temperatura powietrza, temperatura promieniowania, wilgotność naturalna i prędkość ruchu powietrza, ciężkość pracy oraz izolacyjność cieplną odzieży. Wielu naukowców uważa, że najbardziej miarodajnym rozwiązaniem byłby pomiar wewnętrznej temperatury człowieka. Aktualnie w Centrum Elektryfikacji i Automatyzacji Górnictwa EMAG prowadzone są prace nad „czujnikiem mierzącym parametry medyczne człowieka” (w tym temperaturę wewnętrzną i puls) i sygnalizującym sytuacje niebezpieczne dla organizmu.

– Czy górnicy będą chcieli z nich zawsze korzystać? – zastanawia się Andrzej Kleszcz.

Profesor Ludmiła Borodulin–Nadzieja wraz ze swoimi współpracownikami z wrocławskiej Akademii Medycznej stara się ustalić konsekwencje obciążenia termicznego dla zdrowia górników miedziowych. Cztery lata temu prezes WUG-u powołał zespół ekspertów, w którego skład wchodzili przedstawicie jednostek naukowo-badawczych (w tym z GIG-u, PŚl, AGH) i przedsiębiorców. Przygotowali oni nowe przepisy dotyczące zagrożenia klimatycznego w kopalniach. Przybywa narzędzi monitorowania i przeciwdziałania zagrożeniom klimatycznym pod ziemią. Nikt jednak nie ma wątpliwości, że człowiek w walce z siłami górotworu nie będzie mocarzem.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.

Balczun: Grupa Azoty może w tym roku dostać wsparcie w formie dokapitalizowania

Grupa Azoty może otrzymać wsparcie w formie dokapitalizowania z Funduszu Inwestycji Kapitałowych - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Według niego ogłoszenie przez Komisję Europejską planu działań dla branży nawozowej poprawia warunki dla grupy.

Nowa struktura właścicielska Huty Częstochowa. Węglokoks i wojsko łączą siły

18 maja 2026 roku w Hucie Częstochowa podpisane zostały dokumenty kończące proces budowy docelowej struktury właścicielskiej spółki. Po uzyskaniu zgody Prezesa UOKiK oraz zamknięciu transakcji Agencja Mienia Wojskowego i WĘGLOKOKS obejmują udziały w Hucie Częstochowa.