Góra Miłości już po gwarancji

fot: Tomasz Rzeczycki

Góra Miłości stanowi przykład adaptacji dawnej hałdy górniczej na cele rekreacyjne

fot: Tomasz Rzeczycki

Najbardziej znana hałda pogórnicza w centrum Bytomia znajduje się w Parku Miejskim im. Franciszka Kachla. Zwyczajowo nazywana jest Górą Miłości i taka nazwa przyjęła się jako oficjalne określenie tego wzgórza. Wiekowe wzgórze wymagało przed kilku laty zabezpieczenia przed erozją. Niedawno minęła gwarancja na wykonane prace zabezpieczające.

Nieczęsto się zdarza, żeby dawna hałda pogórnicza była ulubionym miejscem spotkań zakochanych. Ta w Bytomiu pełni taką funkcję od dziesięcioleci. Kiedy powstała, trudno już dociec. Na historycznych zdjęciach z 1915 r. już widnieje jako zagospodarowane wzgórze. Główny bytomski park powstał bowiem na terenie pogórniczym, gdzie w XIX wieku wydobywano rudy metali.

Wzgórze Miłości zostało w przeszłości ozdobione sztucznymi, wykonanymi z betonu imitacjami skał. Na szczycie ustawiono altankę, wytyczono ścieżki, zbudowano schodki. Z biegiem lat ta infrastruktura niszczała. Jednak prawdziwa erozja dawnej hałdy zaczęła postępować, gdy jej północne strome zbocze upodobali sobie najpierw saneczkarze, a potem rowerzyści, szukający mocnych wrażeń. Magistrat postanowił jednak przywrócić Górze Miłości dawną świetność.

- W 2010 roku zlecono przygotowanie projektu przebudowy Góry Miłości we współpracy ze Śląskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. W przygotowaniu projektu uwzględniono historyczne materiały źródłowe i skupiono się na wszelkich istotnych kwestiach jak: zabezpieczenie wzgórza przed erozją wraz z obsadzeniem go roślinnością, odbudowa strumienia, a także altanek i ścieżek - wyjaśnia Tomasz Sanecki z Biura Prasowego.

Najbardziej narażone na erozję było północne zbocze dawnej hałdy, stanowiące jednolitą skarpę. Nachylenie wynosi tam około 30 stopni. Po raz pierwszy w historii wzgórza na tym zboczu utworzono poziome tarasy, w celu uchronienia przed dalszą erozją. Wykonano sześć gabionów, tworzących murki oporowe. Gabiony te wykonano z siatki stalowej, zgrzewanej w węzłach o kwadratowych oczkach 76,2 x 76,2 mm. Do ich napełnienia użyto kamieni z mrozoodpornej skały granitowej, wypełniając szczelnie, aby było jak najmniej wolnych przestrzeni. Wysokość gabionów waha się od 85 do 200 cm. Oprócz tego skarpę od strony północnej, a także przy dojściu na szczyt od strony wschodniej, zabezpieczono siatką antyerozyjną.

- Część dokumentacji powykonawczej do zadania „Przebudowa Góry Miłości” obejmowała 44 strony atestów i deklaracji na wykorzystane materiały. Zapis w umowie z wykonawcą obejmował 36 miesięcy gwarancji liczonej od dnia odbioru prac. Termin gwarancji upłynął 11 grudnia 2019 r. - informuje Tomasz Sanecki.

I dodaje, że mimo upływu terminu gwarancji, stan powyższych zabezpieczeń nie wymaga poprawy. Prócz tego nie stwierdzono działań erozyjnych będących następstwem funkcjonowania sztucznego strumyka na przeciwległym zboczu wzgórza.

Bytomskie Wzgórze Miłości nie jest jedynym tego rodzaju obiektem pogórniczym, przekształconym w miejsce rekreacyjne. Pozostałości górnictwa kruszcowego lub eksploatacji odkrywkowej w postaci pagórków, zagłębień czy oczek wodnych spotkać można także m.in. w Miejskim Ogrodzie Botanicznym w Zabrzu, czy też w Parku Miejskim w Tarnowskich Górach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.