Górnictwo: wypadek zbiorowy w rudzkiej kopalni

fot: Maciej Dorosiński

Do zdarzenia doszło 3 października w ruchu Bielszowice kopalni Ruda

fot: Maciej Dorosiński

W poniedziałek, 23 marca, w ruchu Bielszowice kopalni Ruda - należącej do Polskiej Grupy Górniczej - wystąpił wstrząs. W jego wyniku poszkodowanych zostało czterech pracowników - poinformował portal netTG.pl dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego. 

Wstrząs miał miejsce o godz. 17:56 na poziomie 1000 m. Jego energię oszacowano na 5 x10^6 J.

- W chwili transportu do szpitali poszkodowani byli przytomni. Stwierdzono u nich potłuczenia. Jeden z górników miał złamaną nogę - poinformował portal netTG.pl Tomasz Głogowski, rzecznik prasowy PGG. 

Przyczyny i okoliczności wypadku bada Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach, pod nadzorem Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

KWK Ruda powstała 01.07.2016 roku z połączenia rudzkich kopalń: Bielszowice, Halemba-Wirek, Pokój.

Ruch Bielszowice jest częścią kopalni Ruda, która powstała 1 lipca 2016 r.

Ruch Bielszowice zajmuje obszar 34,1 km2. Obszar czynny, na którym prowadzona jest eksploatacja wynosi 22,12 km2. Ruch ten posiada osiem szybów, w tym trzy wentylacyjne, dwa wydobywcze i trzy materiałowe.

Z siedmiu poziomów funkcjonujących obecnie w Bielszowicach pięć spełnia funkcję wentylacyjną (516m, 642m, 700m, 780m, 900m), jeden wydobywczą (1000m) i jeden wydobywczo-wentylacyjną (840m). 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.