Doświadczeni hodowcy nie wypuszczają ich z gołębników tylko podczas mgły lub dużych opadów deszczu lub śniegu, żeby nie zabłądziły. Mróz im nie szkodzi. – W ostatnią sobotę kwietnia rozpoczyna się kolejny sezon lotów. Ptaki muszą być w dobrej formie, a to oznacza, że już teraz powinny mieć zapewnione przeloty. Młode zaczekają na swobodne wyjście z gołębnika do kwietnia, powinny mieć co najmniej cztery-sześć tygodni. Ja je wypuszczam razem ze starymi, żeby od nich się uczyły – powiedział „TG” Tomasz Olesiński, wiceprezes Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych.
W dużych polskich hodowlach gołębi pocztowych jest około 800 sztuk. W woj. śląskim najokazalsze gołębniki mieszczą do 300 ptaków. Daleko im do holenderskich gigantów, w których hodowanych bywa 15 tys. gołębi, a w ciągu roku sprzedają ich około 40 tys.
– Jeden gołąb je niewiele. Dwa-trzy dekagramy ziarna dziennie. Dziś mało kto robi własną karmę, kupuje się gotowe mieszanki – inne na zimę, a bogatsze w białko i związki olejowe na sezon lotów. Kilogram takiej gotowej mieszanki kosztuje około 1,50 zł. Ja trzymam 80 gołębi. Gdybym palił papierosy to więcej pieniędzy zostawiłbym w kiosku, niż wydaję na utrzymanie gołębnika. Ptaki przysparzają na pewno więcej radości, niż palenie papierosów czy fajki – zapewnia Tomasz Osiński.
Z kopalni na tatami
Jan Mąsior pracuje na co dzień w Południowym Koncernie Węglowym, w Zakładzie Górniczym Janina. W Dziale BHP dba o bezpieczeństwo pracowników kopalni. Po godzinach od ponad trzech dekad rozwija swoją sportową drogę w Karate Kyokushin. I osiąga sukcesy!