Gmina robi wszystko, by kopalnia przestała istnieć

fot: Jarosław Galusek/ARC

Podatek od nieruchomości za rok 2012 w skali całej kopalni będzie wynosił ponad 9 milionów złotych. Z tego do gminy Gierałtowice wpłynie 677 tysięcy 408 złotych. Opłata eksploatacyjna naliczana jest w cyklach półrocznych. Jej wysokość wpłacona Gierałtowicom za sześć miesięcy to ponad 1,5 miliona złotych Należy przypuszczać, że w skali całego roku ta wysokość się podwoi - podkreśla dyrektor Grzegorz Mendakiweicz

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jak ocenia Pan ostatnie posiedzenie Zespołu Porozumiewawczego dla gminy Gierałtowice? - pytamy GRZEGORZA MENDAKIEWICZA, dyrektora kopalni Sośnica-Makoszowy.
Działalność Zespołu Porozumiewawczego nie wynika z obowiązku prawnego, ale jest przejawem zaangażowania dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego w rozwiązywanie problemów na styku gmina-kopalnia. Zespół Porozumiewawczy jest jedynym forum, na którym przedstawiciele gminy i kopalni jako partnerzy mogą wymieniać poglądy. Odkąd pracuję w kopalni Sośnica-Makoszowy, robię wszystko, żeby doszło do rozmów i partnerskiej wymiany zdań oraz do porozumienia.

Początek 2012 r. był dobry, ale kolejne miesiące to już tylko zaostrzanie sporu wokół istotnych problemów, dotyczących żywotnych interesów kopalni. Narasta niechęć, brak jest woli do rozmowy. Przedstawiciele kopalni bardzo często są obecni w gminie, ale tylko dlatego, że prawo nam na to pozwala, bo nie jesteśmy tam mile widziani. Niestety, podczas obrad słyszymy dyskusje na nasz temat, ale często nie jesteśmy dopuszczani do głosu i wymiany poglądów. Nie negujemy, że szkody górnicze powstają i trzeba je naprawiać. Robimy to systematycznie, udaje się nam także rozwiązywać problemy sprzed wielu lat, związane z koniecznością wykupu gruntów. Gmina jednak tego nie widzi.

Apogeum konfliktu z gminą nastąpiło w momencie wydania przez wójta negatywnej opinii do planu ruchu kopalni?
Negatywna opinia do planu ruchu to sprawa bez precedensu. Gmina przejdzie do historii jako jedyna jak dotąd, która zanegowała istotę utrzymania wielu rodzin. W kopalni pracuje 5200 ludzi, tylko w gminie Gierałtowice mieszka 310 naszych pracowników i 580 emerytów, oprócz tego mieszkańcami gminy są pracownicy i emeryci innych kopalń Kompanii Węglowej i Jastrzębskiej Spółki Węglowej. My respektujemy warunki koncesji, warunki eksploatacji i miejscowy plan zagospodarowania, który do dzisiaj obowiązuje. Ten plan krępuje w sposób nieprawdopodobny przedsięwzięcia wydobywcze i nie pozwala nam sięgać po zasoby, które są efektywne.

Miejscowy plan zagospodarowania został unieważniony wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 25 marca.
To prawda, niestety to nie koniec problemów. Jest to wyrok w pierwszej instancji, oczekujący na uprawomocnienie. Gmina oczekuje opłaty eksploatacyjnej, naprawy szkód, ale także udziału kopalni w przedsięwzięciach, które nie wynikają z przepisów mówiących o szkodach górniczych. Przypominam, że to nie kopalnie odpowiadają za powódź. Powódź jest siłą wyższą, zjawiskiem, które istnieje bez udziału górnictwa, i gmina nie ma prawa oczekiwać od kopalni, że będzie pompować wody powodziowe. Z drugiej strony gmina konsekwentnie robi wszystko, żeby kopalnia przestała istnieć.

Narzędziem, którym się posługuje po uchyleniu miejscowego planu zagospodarowania, jest opracowane na jej zlecenie "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Gierałtowice wraz z prognozą oddziaływania na środowisko", będące podstawą do opracowania nowego planu. Dokument ten jest w rzeczywistości planem zamknięcia kopalni. Jego 12. rozdział mówi o tym, że kopalnia nie może istnieć, bowiem jej eksploatacja nie może powodować żadnych szkód górniczych, zaburzać grawitacyjnego spływu wód, prowadzić do powstania i rozszerzania zalewisk, powinna być dostosowana do odporności na wpływy istniejących obiektów oraz nie przekraczać wymyślonych przez gminę dopuszczalnych osiadań. Takich warunków nie formułowano dotąd w żadnym dokumencie tego typu na obszarze naszego kraju.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.