Główny Instytut Górnictwa pomógł dzieciom powodzian

Główny Instytut Górnictwa z Katowic otrzymał Dyplom Darczyńcy, przyznany za wspieranie akcji charytatywnej Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach „Przedsiębiorcy Dzieciom”. Akcja wiązała się z organizacją letniego wypoczynku dla dzieci powodzian z województwa śląskiego.

Tegoroczna powódź wyrządziła poważne szkody na terenie całej Polski. Skutki tej tragedii jako pierwsi odczuli mieszkańcy województwa śląskiego – żywioł zniszczył setki domostw i gospodarstw rolnych, a także uniemożliwił funkcjonowanie wielu przedsiębiorstw.

Aby ułatwić likwidację szkód rodzicom i umożliwić odpoczynek od traumatycznych chwil dzieciom, Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach wspólnie z Izbą Przemysłowo-Handlową w Białymstoku zorganizowały akcję „Przedsiębiorcy Dzieciom”. W ramach akcji przeprowadziliśmy zbiórkę pieniężną na bezpłatny dwutygodniowy, wakacyjny pobyt dla 100 dzieci z najbardziej poszkodowanych przez powódź gmin województwa śląskiego - Czechowic-Dziedzic i Bierunia.

Dzieci, przez dwa ostatnie tygodnie sierpnia, wypoczywały w ośrodku „Leśny Dwór” w Mrozach koło Ełku. Koszt organizacji wypoczynku wyniósł 100 tys. zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.