Główny Geolog Kraju na XXXVIII Światowym Kongresie Hydrogeologicznym

Wczoraj (13 września br.) w Krakowie rozpoczął się XXXVIII Kongres Hydrogeologiczny Międzynarodowego Stowarzyszenia Hydrogeologów. Inauguracji obrad dokonał dr Henryk Jezierski - Główny Geolog Kraju, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.

 

W swoim wystąpieniu Jezierski akcentował, że przyznanie Polsce organizacji kongresu do świadectwo uznania dla osiągnięć polskiej hydrogeologi, do których należy zaliczyć m.in. rozpoznanie zasobów regionalnych, wykonywanie map hydrogeologicznych i wyznaczenie obszarów ochronnych Głównych Zbiorników Wód Podziemnych (GZWP) - dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez resort środowiska.

 

Główny Geolog Kraju zachęcał do skorzystania z polskich doświadczeń w zakresie zarządzania wodami podziemnymi, zwłaszcza funkcjonowania Państwowej Służby Hydrogeologicznej. Zaproponował również współpracę krajom, które chciałby skorzystać z polskich doświadczeń w kwestiach organizacyjnych i legislacyjnych.

 

Na koniec swojego przemówienia Jezierski namawiał uczestników, aby znaleźli także chwile czasu na poznanie Krakowa i innych ciekawych miejsc w Polsce. Tak aby udział w kongresie - poza zawodową satysfakcją - zainspirował uczestników do powrotu nad Wisłę w celach turystycznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.