Głogowska huta miedzi szykuje się do nadejścia fali

Huta miedzi glogow HM Glogow

fot: HM "Głogów"

Głogowska huta miedzi powstała w 1968 roku

fot: HM "Głogów"

Szefostwo Huty Miedzi „Głogów” ogłosiło stan pogotowia przeciwpowodziowego w celu zabezpieczenia mienia zakładu przed falą powodziową, która zbliża się do Głogowa – poinformowała portal nettg.pl Anna Osadczuk, rzeczniczka KGHM Polska Miedź SA. Decyzja była reakcją na ogłoszenie przez wojewodę dolnośląskiego stanu pogotowia przeciwpowodziowego na terenie powiatu głogowskiego.

 

W walkę z nadchodzącą falą jest zaangażowana huta oraz spółka „Energetyka”. Wspomagają je KGHM Ecoren, PKP, jednostka wojskowa z Głogowa, jednostki Ratownictwa Górniczo – Hutniczego z Sobina. Organizacja prac i monitoringiem zajmują się Zakładowe Zespoły Przeciwpowodziowe.

 

Spółka „Energetyka”, aby zabezpieczyć ujecie wody przemysłowej dla Huty Miedzi „Głogów” obwałowała obiekt przepompowni. W rezerwie posiada worki z piaskiem, gdyby zaistniała dalsza potrzeba wzmacniania ujęć wody. Włączono do pracy dodatkowe pompy, sprawdzono sprawność systemów zasilania i sterowania elektrycznego.


Spółka KGHM Ecoren udostępni kruszywo HMG, gdyby zaistniała potrzeba wypełnienia powstałych wyrw w wałach stawów osadowych. Rozwiązano także kwestie transportowe. Na wypadek podtopienia torów kolejowych uzgodniono z PKP trasy dodatkowe w celu zabezpieczenia dostaw koncentratu.

 

W pełnej gotowości 24 godziny na dobę są pracownicy huty oraz „Energetyki”, ale także Jednostki Ratownictwa Górniczo – Hutniczego z Sobina, w tym samym wymiarze czasowym dyżurują Zespoły Powodziowe KGHM oraz Energetyki. Działania wspomagą także służby wojskowe, głogowska jednostka udostepniła na potrzeby akcji swój sprzęt.


Helikopter należący do Zakładu Hydrotechnicznego KGHM został oddany do dyspozycji wojewody dolnośląskiego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.