Gliwice: strajk w Oplu to ostateczność

fot: Wikipedia

Na początku tego roku gliwicka fabryka prognozowała, że może zamknąć 2012 r. spadkiem produkcji o ok. 5 proc. wobec niespełna 174 tys. aut w roku 2011

fot: Wikipedia

W piątek (24 lipca) związkowcy z fabryki Opla oflagowali gliwicki zakład. To konsekwencja fiaska rokowań w ramach sporu zbiorowego trwającego w firmie. Przedstawiciele central związkowych zapowiadają eskalacje akcji protestacyjnych, jeżeli zarząd spółki nie zgodzi się na ich postulaty - przestrzegają.

- Podczas rokowań przedstawiliśmy zarządowi kilka wersji kompleksowego projektu porozumienia. Zarząd odrzucił wszystkie, nie dając w zamian żadnych konkretnych propozycji. Jedyne co usłyszeliśmy od pracodawcy to deklaracje, że jest gotowy rozmawiać i że ma dobrą wolę. Jednak jego postępowanie wyraźnie wskazuje, że tej dobrej woli brakuje - wyjaśnia Mariusz Król przewodniczący Solidarności w General Motors Manufacturing Poland (GMMP).

Po fiasku rokowań następnym etapem przewidzianym w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych są negocjacje z udziałem zewnętrznego mediatora. Jeżeli i one nie przyniosą porozumienia w zakładzie może dojść do czynnej akcji strajkowej.

- Strajk to oczywiście ostateczność. Mamy nadzieję, że zarząd zmieni swoją postawę i konflikt uda się rozwiązać przy stole negocjacyjnym - podkreśla Mariusz Król.

23 lipca związki zawodowe działające w GMMP wystosowały do prezesa koncernu Adam Opel AG Karla-Thomasa Neumanna apel o zaangażowanie się przedstawicieli europejskich władz firmy w rozmowy w gliwickiej fabryce w charakterze moderatora. Związkowcy liczymą, że udział przedstawicieli europejskiej centrali Opla w rozmowach pomoże przełamać impas i wypracować porozumienie.

- Im szybciej uda się je osiągnąć, tym lepiej. Zwłaszcza w kontekście wyzwań, jakie czekają nasz zakład w związku z uruchomieniem produkcji nowego modelu samochodu - wskazuje przewodniczący.

Jednym z głównych powodów narastającego sporu w gliwickiej fabryce Opla jest jednostronne wprowadzanie przez pracodawcę szkodliwych - w ocenie związkowców - zmian w regulaminie pracy GMMP. Chodzi przede wszystkim o wdrożenie sześciodniowego tygodnia pracy dla kolejnych grup pracowników. Jak podkreślają związkowcy, po zmianach pracownicy muszą być dyspozycyjni na każde zawołanie pracodawcy, w soboty, niedziele i święta, co odbija się na ich życiu rodzinnym i powoduje przeciążenie pracą.

- W naszej ocenie system pracy wprowadzony przez zarząd stwarza zagrożenie dla zdrowia pracowników i bezpieczeństwa pracy - podkreśla Mariusz Król.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Trójkąt Transformacji. Co po fedrowaniu? Cyfrowy i bezpieczny Śląsk

W Katowicach wiele razy mówiono, że transformacja Śląska powinna być sprawiedliwa, zrównoważona, nowoczesna, zielona, ambitna i innowacyjna. Prof. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB, dopisał do tej listy słowo: bezpieczna. Jego wystąpienie pokazało wizję Cyfrowego i Bezpiecznego Śląska - regionu, który dzięki danym, mapom, modelom, monitoringowi i cyberodporności będzie potrafił nie tylko przechodzić transformację, ale także ją rozumieć, monitorować i zabezpieczać.

Na koniec maja br. zasoby złota wzrosły do 613,9 ton

W rezerwach Narodowego Banku Polskiego na koniec maja było niemal 613,9 ton złota - poinformował w piątek bank centralny. To wzrost o ponad 18 ton wobec poprzedniego miesiąca.

Zalety aplikacji mobilnej wirtualnej centrali telefonicznej dla kadry kierowniczej

Dzisiaj kierownik działu sprzedaży, marketingu lub właściciel firmy nie jest już przywiązany do biurowego fotela. Niezależnie od tego, w którym miejscu na świecie się znajdujesz, aplikacja mobilna zintegrowana z centralą telefoniczną zamieni Twój smartfon w panel sterowania zespołem — z dostępem do pełnej analityki rozmów, efektywności kanałów i pracy menedżerów w czasie rzeczywistym. 

Muzeum Górnośląskie wraca do lat 30. XX wieku. Rozpoczęła się wielka modernizacja

Zmieniamy się, by zachwycać – podkreślają w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu. Wybudowany w okresie międzywojennym funkcjonalistyczny gmach instytucji przejdzie gruntowną modernizację. – To będzie powrót do korzeni, do tego co było w latach 30. XX wieku – zaznaczyła dyrektor muzeum Iwona Mohl.