Gliwice: Spotkanie z kierownikami działów robót górniczych i wentylacji

Stan bezpieczeństwa pracy w górnictwie i w zakładach nadzorowanych przez gliwicki Okręgowy Urząd Górniczy był jednym z tematów jakie wczoraj (13 października br.) zostały poruszone na kwartalnym spotkaniu z kierownikami działów robót górniczych i wentylacji - dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez Wyższy Urząd Górniczy.

 

Poza tym zagdanieniem, w czasie rozmów, które odbyły się w siedzibie gliwickiego OUG omówiono zagadnienia związane z narastającym zagrożeniem klimatycznym w większości podziemnych zakładów górniczych. Przedstawiono aktualne uregulowania prawne dotyczące projektowania i prowadzenia robót górniczych w warunkach zagrożenia klimatycznego oraz rozwiązania techniczne stosowane dla zwalczania tego zagrożenia. Zwrócono uwagę na konieczność prawidłowego projektowania robót górniczych, w sposób uwzględniający występujące zagrożenia klimatyczne, którego zwalczanie wiąże się zwykle z dużymi nakładami inwestycyjnymi.

 

Przypomniano także kierownikom działów wentylacji o konieczności zapewnienia możliwości szybkiej izolacji rejonów wentylacyjnych ścian, zwłaszcza prowadzonych w warunkach występującego zagrożenia metanowego i pożarowego.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.