fot: frankiewicz.pl
Prezydent Frankiewicz przedstawił w trakcie spotkania z działaczami konkretne informacje na temat przygotowań do budowy stadionu miejskiego
fot: frankiewicz.pl
Na wyniku zaważyła niska frekwencja głosujących - do urn udało się tylko 18 091 osób z wymaganych 32 820, co tym samym unieważnia referendum. Liczba Gliwiczan, którzy wzięli udział w głosowaniu jest zbliżona do liczby podpisów, jaką grupa inicjatywna zebrała pod wnioskiem referendalnym.
Ci, którzy zagłosowali w większości byli za odwołaniem prezydenta. Taką odpowiedź zaznaczyło ponad 16 tysięcy osób. Obecne władze miasta kończą kadencję za niecały rok.
Szanowni Państwo!
Serdecznie dziękuję tym wszystkim, którzy zaufali mnie i moim apelom o nieuczestniczenie w referendum. W dalszym ciągu podtrzymuję opinię, że była to nieodpowiedzialna awantura wywołana przez populistów, których jedynym „programem” była totalna negacja wszystkiego.
Dla mnie osobiście było to doświadczenie, które umocniło mnie w przekonaniu, że każdy, kto pełni odpowiedzialną funkcję z wyboru, nie może unikać podejmowania decyzji trudnych, bolesnych, czasem nawet - na krótką metę - niepopularnych. Jeżeli są to decyzje słuszne i racjonalne, wyborcy prędzej czy później potrafią to docenić. Tak samo jak potrafią odróżnić puste hasła populistów od ciężkiej, codziennej pracy na rzecz miasta.
I ja, i rada miejska mamy przed sobą w tej kadencji jeszcze rok takiej pracy. Ponownie deklaruje i zapewniam, że pod koniec kadencji będę szeroko informował o wszystkich jej efektach, zdam szczegółowe sprawozdanie z każdego punktu swojego programu wyborczego z 2006 r. Z podniesionym czołem stanę do kolejnych wyborów i podejmę merytoryczną dyskusję z każdym, kto zaproponuje inną, alternatywną wizję rozwoju Gliwic.
Zdaję sobie oczywiście sprawę, że kilkanaście tysięcy mieszkańców mojego miasta zagłosowało przeciwko mnie. Z jednej strony można stwierdzić, że w ostatnich wyborach wszak ponad 24 tys. gliwiczan oddało głosy na moich kontrkandydatów. To normalne w demokracji. Po to właśnie mamy wybory. Ale z drugiej strony wyciągam także inne wnioski. W najbliższym czasie położę o wiele większy nacisk na tzw. komunikację społeczną czyli - mówiąc „ludzkim językiem” - na jak najszerszą informację i wyjaśnianie przyczyn, celów i skutków najważniejszych decyzji dotyczących przyszłości miasta. Aby każdy, głosujący na mnie, jak i na innych kandydatów, dysponował odpowiednią wiedzą. Bo taka wiedza pozwala podejmować właściwe, racjonalne decyzje. Oczywiście, musi to być i będzie komunikacja w obie strony. W dalszym ciągu będę przeprowadzał jak najszersze konsultacje, zbierał merytoryczne opinie i rozmawiał ze wszystkimi środowiskami i ludźmi, którzy zechcą ze mną dyskutować i wyrażać swoje zdanie.
Jeszcze raz dziękuję za okazane mi zaufanie. Wszyscy wracamy teraz do codziennej, ciężkiej pracy. Bo tylko ona przynosi w życiu efekty.
Z poważaniem
Zygmunt Frankiewicz
Gliwice, 8 listopada 2009 r.