Gliwice: modernizacja szpitalnego OIOM-u

1522244665 oiom

fot: UM Gliwice

Modernizacja oddziału kosztowała 1,6 mln zł

fot: UM Gliwice

Z nowoczesnego Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii dla dorosłych będzie mogło skorzystać 7 najciężej chorych pacjentów. Inwestycja kosztowała 1,6 mln zł.

Oddział w Szpitalu Miejskim nr 4 przy ul. Zygmunta Starego 20 w Gliwicach zostanie uruchomiony 4 kwietnia. Pieniądze na jego modernizację przekazało Miasto Gliwice.

– To ważna inwestycja, ponieważ zapewni szpitalowi bieżącą działalność na wyższym poziomie. Kolejną, dużo większą inwestycją, którą również sfinansuje miasto, będzie budowa nowoczesnego pawilonu szpitalnego przy ul. Kościuszki oraz modernizacja dotychczasowych pomieszczeń „czwórki”. Pozwoli to w przyszłości uporządkować wszystkie oddziały Szpitala Miejskiego – zapowiada prezydent Gliwic Zygmut Frankiewicz.

Oddział został unowocześniony i powiększony do 7 stanowisk intensywnej terapii (w tym jedno stanowisko do tzw. izolowania chorego). To właśnie tutaj trafią pacjenci gliwickiego szpitala po skomplikowanych zabiegach operacyjnych, urazach wielonarządowych, ze schorzeniami neurologicznymi i internistycznymi oraz niewydolnością oddechową.

– Prace na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii dla dorosłych wynikały z potrzeby dostosowania jednostki do wymogów rozporządzenia ministra zdrowia – podkreśla Renata Bryła, prezes zarządu Szpitala Miejskiego nr 4.

W ramach modernizacji OIOM przy Zygmunta Starego wyposażono w wysokiej klasy monitory funkcji życiowej, nowoczesne respiratory z możliwością wykorzystania najnowszych typów wentylacji pacjenta, łóżka intensywnej terapii z materacami przeciwodleżynowymi, urządzenie nerkozastępcze do prowadzenia ciągłej dializy i klimatyzację z nowoczesną instalacją gazów medycznych. Pobyt pacjenta ma na bieżąco archiwizować system informatyczny.

– To nowoczesne rozwiązanie, które podniesie bezpieczeństwo i komfort leczenia chorych w ciężkich stanach niewydolności krążeniowej i oddechowej, wymagających wspomagania oddechu oraz intensywnej terapii farmakologicznej – dodaje Renata Bryła.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej