Gliwice kupią 15 konwencjonalnych autobusów przegubowych za 23 mln zł

1558001099 59869779 334161120632248 4729771393997078528 n

fot: UM Gliwice

Nowe autobusy będą emitować mniej zanieczyszczeń niż stary tabor

fot: UM Gliwice

Do końca tego roku Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Gliwicach chce otrzymać 15 kupionych za własne środki, 18-metrowych konwencjonalnych autobusów miejskich. W czwartek spółka poinformowała o rozstrzygnięciu przetargu, wybierając ofertę firmy MAN za 23 mln zł.

Przetarg na dostawę w 2021 r. 15 przegubowych, 18-metrowych autobusów miejskich z napędem konwencjonalnym i co najmniej 140 miejscami (siedzącymi i stojącymi) trwał od połowy grudnia ub. roku.

Spółka zadeklarowała, że chce przeznaczyć na to zamówienie nieco ponad 23 mln zł brutto. Zgłosiło się dwóch producentów: MAN z ceną niższą od budżetu o ok. 20 tys. zł i Solaris - z ofertą opiewającą na ponad 25,4 mln zł brutto.

W czwartek gliwicki PKM na swojej platformie zamówień publicznych podał, że wybrał tańszą z dwóch ofert zastrzegając, że "wybrana oferta ma najkorzystniejszy bilans ceny i innych kryteriów określonych w specyfikacji".

Cenę określono jako 50 proc. kryterium oceny. Pozostałymi były ocena techniczna (20 proc., tu z kolei w 20 proc. punktowano napęd hybrydowy), ekologia (20 proc.) warunki gwarancji i serwisu i ceny wybranych części zamiennych (po 5 proc.). Przewoźnik oczekuje, że zamówienie zostanie zrealizowane w 280 dni od podpisania umowy.

W ub. roku w podobnym przetargu gliwickie PKM kupiło w podobny sposób za 11,4 mln zł 10 konwencjonalnych autobusów 12-metrowych marki Solaris. Jak sygnalizował miejscowy magistrat w grudniu ub. roku, pojazdy te kupiono pod kątem obsługi linii A4, 8, 58, 59, 60, 71, 178, 186, 259, 692, 702.

Gliwickie PKM finansuje ubiegłoroczny i obecny zakup własnymi środkami; od pewnego czasu fundusze europejskie nie mogą bowiem już wspierać zakupów pojazdów z konwencjonalnymi silnikami diesla. Środki unijne współfinansują natomiast zakup tego przewoźnika obejmujący 10 nowych autobusów elektrycznych - z infrastrukturą ładowania.

PKM Gliwice, które dotąd nie używało pojazdów z napędem elektrycznym, złożyło zamówienie na trzy takie autobusy 18-metrowe i siedem 12-metrowych w unijnym projekcie oszacowanym na 39,1 mln zł netto, przy dotacji 26,9 mln zł netto. Umowę podpisano w sierpniu 2020 r.; termin jej realizacji to 2022 r.

Dostawcą ma być Volvo, które zaoferowało realizację zamówienia za 29,6 mln zł netto (36,4 mln zł brutto). Nowe autobusy elektryczne mają kursować po Gliwicach jako linia A4 między zajezdnią PKM a Teatrem Miejskim (zastępująca zlikwidowany w tym mieście tramwaj) oraz na linii 676.

W gliwickiej zajezdni przy ul. Chorzowskiej ma znaleźć się m.in. pięć ładowarek o mocy 2x40 kW (z możliwością przestawienia na 1x80 kW) i jedna mobilna ładowarka - 40 kW. Na terenie miasta mają zostać zainstalowane trzy kolejne stacjonarne ładowarki o mocy 200 kW (konstrukcji tzw. odwróconych pantografów).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Piknik na Szkale z historią w tle

Radzionków nie zapomina o swej przeszłości, o znanych ludziach i górnictwie, które przyczyniło się do jego rozwoju

Metropolie otwierają się na singli. Efekt wzrostu zdolności kredytowej

Z czerwcowych danych wynika, że wzrosła zdolność kredytowa singli i bezdzietnych par, w efekcie wyraźnie zwiększyła się liczba mieszkań dostępnych dla tych gospodarstw domowych, szczególnie w najdroższych metropoliach - wynika z raportu serwisów RynekPierwotny.pl i Rankomat.pl.

Restrukturyzacja górnictwa w Polsce. Archiwalne wywiady z prof. Markiem Szczepańskim zadziwiają aktualnością

„Żadne strategiczne decyzje związane z górnictwem nie zapadną przed wyborami, bo tak już u nas jest” – zapowiadał przed laty prof. Marek Szczepański. Wtedy miał rację. Czy tym razem będzie podobnie?

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.