Gliwice: konflikt w fabryce lokomotyw

1393910758 lokomotywa dragon newag pl

fot: newag.pl

Dragon to pierwsza od ćwierćwiecza sześcioosiowa lokomotywa elektryczna, jaką wyprodukowano w Polsce

fot: newag.pl

Niespokojnie jest w gliwickim zakładzie Newag, spółki notowanej na giełdzie, producenta lokomotyw. Nie wyklucza ona przeniesienia produkcji lokomotyw Dragon i Griffin do swojego drugiego zakładu, w Nowym Sączu. Jeśli tak się stanie, to z pracą może pożegnać się ponad 350 osób - alarmują związki zawodowe działające w gliwickim zakładzie spółki.

Zamiary zarządu Newagu (łącznie zatrudnia 1780 pracowników) są na tyle poważne, i sytuacja w Gliwicach również, że o tym co tam może się dziać i jakie tego mogą być przyczyny, 11 maja będzie mówiło się na forum prezydium Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Katowicach.

Aktualnie, jak wynika z informacji przekazanych portalowi górniczemu nettg.pl, sytuacja wygląda tak, że 5 maja przedstawiciele Newag SA poinformowali związkowców o czterech możliwych scenariuszach dotyczących przyszłości Centrum Kompetencji Pojazdów Szynowych w Gliwicach (CKPS).

Pierwszy z nich zakłada likwidację zakładu i przeniesienie produkcji do Nowego Sącza.

Drugi - jego funkcjonowanie w dotychczasowej formule.

Trzeci możliwy wariant to sprzedaż lub wydzierżawienie zakładu obcemu inwestorowi.

Wariant czwarty zakłada przeniesienie napraw lokomotyw spalinowych z Nowego Sącza do Gliwic.

Zarząd przyznał podczas spotkania ze związkowcami, że nie wiadomo jeszcze, który z tych wariantów wejdzie w życie. W opinii strony społecznej najbardziej prawdopodobnym jest wariant pierwszy.

Skąd takie przypuszczenie?

- Już jakiś czas temu do Gliwic skierowany został pełnomocnik zarządu, który ma się zająć restrukturyzacją naszego zakładu. W rozmowach z nami nie ukrywa nawet, że ta restrukturyzacja ma polegać na likwidacji. Przed końcem kwietnia pracodawca, nie uwzględniając opinii związków zawodowych, zwolnił 23 osoby, w tym pracowników z długoletnim stażem istotnych dla realizowania bieżących zadań produkcyjnych oraz dodatkowo kilka osób zatrudnionych na czas określony - informuje Zbigniew Wnuk, wiceprzewodniczący NSZZ Solidarność w Newag SA.

- Z naszych informacji wynika, że produkcja nowych lokomotyw w gliwickim zakładzie zostanie zakończona i przeniesiona do Nowego Sącza. Maszyny mają być wywiezione, a w Gliwicach zostanie wyłącznie dział konstrukcyjny - dodaje Grzegorz Stański, przewodniczący NSZZ Pracowników Newag SA Centrum Kompetencji Pojazdów Szynowych.

5 maja związki zawodowe rozpoczęły spór zbiorowy z pracodawcą. Domagają się m.in. osłon socjalnych dla pracowników, którzy stracą pracę w wyniku procesów restrukturyzacyjnych.

Centrum Kompetencji Pojazdów Szynowych to dawne Zakłady Naprawcze Lokomotyw Elektrycznych, firma ze 110-letnią historię. Newag stał się właścicielem gliwickiego zakładu w 2008 roku. CKPS zajmuje się produkcją lokomotyw elektrycznych oraz remontem taboru wykorzystywanego przez przewoźników kolejowych, w tym PKP Intercity. Obecnie w Gliwicach produkowane są dwie nowoczesne lokomotywy elektryczne. Pierwszą z nich jest sześcioosiowy Dragon przeznaczony do prowadzenia ciężkich składów towarowych. Do tej pory wyprodukowano dziewięć lokomotyw tego typu dla firm STK z Wrocławia i Lotos Kolej. W połowie tego roku sfinalizowana zostanie dostawa sześć kolejnych Dragonów.

Drugą lokomotywą wytwarzaną w CKPS jest uniwersalny Griffin, który może być wykorzystywany zarówno w transporcie towarowym, jak i pasażerskim.

- Mamy już kontrakt na pięć Griffinów dla Lotos Kolej. Obecnie w Austrii ogłoszono duży przetarg na zakup tego typu lokomotywy. Jest to szansa dla Newag SA na złożenie oferty i być może wygranie przetargu. Griffin może być również doskonałym produktem dla PKP Intercity, które planują wymianę starego taboru. Szacuje się, że będzie wymieniać ok. dwadzieścia lokomotyw rocznie - podkreśla Grzegorz Stański.

W ubiegłym roku Newag SA wypracował rekordowe w swojej historii przychody ze sprzedaży wynoszące ponad miliard złotych. Jak podkreślają związkowcy, dobre wyniki finansowe spółki to także zasługa gliwickiego zakładu i nie mogą zrozumieć, dlaczego zarząd chce likwidować coś, co dobrze działa i przynosi zyski. Związkowcy usiłują przekonać zarząd do zmiany decyzji. Zastrzegają, że gdyby im się to nie udało, to sięgną po "inne metodyˮ.

"Wiemy, że zmiany na rynku napraw lokomotyw mogą budzić niepokój pracowników, ale zapewniamy, że zarząd nie podjął jeszcze żadnych decyzji związanych z zakładem w Gliwicach, poza decyzją o przystąpieniu do opracowania możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji rynkowej oraz opracowaniu analizy na temat możliwości dostosowania struktury firmy do nowej rzeczywistości rynkowej" - poinformował we wtorek PAP rzecznik grupy Newag Łukasz Mikołajczyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.