Gliwice: dworzec kolejowy będzie przebudowany?

fot: ARC

Budynek gliwickiego dworca został wybudowany w latach 1924-1925

fot: ARC

Studium wykonalności, jakie ma być sporządzone na zlecenie PKP SA określi, czy możliwa jest przebudowa dworca w Gliwicach do połowy 2015 r., czyli w ramach obecnej edycji Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ).

Chodzi o unijny projekt "Przebudowa kompleksu dworcowego Gliwice", który do ubiegłego tygodnia znajdował się na liście projektów rezerwowych Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ). W opublikowanym w piątek uaktualnionym zestawieniu projektów POIiŚ gliwickie przedsięwzięcie znalazło się na liście podstawowej.

Zgodnie z założeniami, projekt miałby być realizowany w latach 2014-2015. Całość kosztów przewidziano na 170,8 mln zł, w tym 83,7 mln zł dofinansowania unijnego. Inwestor, czyli Polskie Koleje Państwowe SA, zaplanował m.in. przebudowę układu funkcjonalnego istniejącego budynku dworca oraz modernizację infrastruktury torowo-peronowej.

Według informacji PKP SA gliwicka inwestycja jest obecnie na początkowym etapie przygotowania. Jak przekazał PAP w czwartek Tomasz Kowalski z zespołu prasowego spółki, wpisanie projektu przebudowy dworca na listę projektów podstawowych POIiŚ otworzyło "drogę proceduralną dla rozpoczęcia tej modernizacji".

- Obecnie przygotowywany jest wniosek o wydanie decyzji środowiskowej. Po jej otrzymaniu ogłoszony zostanie przetarg na studium wykonalności. Dopiero po tym etapie okaże się, czy możliwe jest zrealizowanie tego projektu jeszcze w tej perspektywie budżetowej programu. Oznaczałoby to zakończenie prac przed końcem czerwca 2015 r. - wyjaśnił Kowalski.

Przedstawiciele PKP SA zapewniają, że zależy im na wykorzystaniu unijnych środków mogących zasilić tę inwestycję, a prace trwają. "Bardzo intensywnie pracujemy nad tym, żeby wykorzystać finansowanie unijne przebudowy dworca w Gliwicach w jak najlepszym zakresie" - zapewnił Kowalski.

Obecny budynek gliwickiego dworca został wybudowany w latach 1924-1925. Według PKP SA średnio w ciągu roku korzysta z niego ponad 5,7 mln podróżnych. Obiekt w ostatnich latach nie był odnawiany. Niedawne, niezrealizowane plany PKP SA zakładały jego modernizację w latach 2011-2013. Koszty miały wynieść ok. 30 mln zł.

Zapowiadany wówczas zakres prac miał obejmować budynek dworca wraz z placem dworcowym. W ramach tych prac przewidywano m.in. odnowienie elewacji budynku wraz z wymianą drzwi i okien, wymianę instalacji, a także zmianę aranżacji przestrzeni ogólnodostępnych.

Wewnątrz obiektu planowano zmianę układu pomieszczeń ogólnodostępnych m.in. poprzez połączenie obu holi dworca - wykorzystywanych obecnie przez PKP i PKS. Zapowiadano też utworzenie nowej strefy oczekiwania dla podróżnych, wprowadzenie ujednoliconego systemu identyfikacji wizualnej i dostosowanie obiektu do potrzeb niepełnosprawnych.

Obecny projekt unijny - prócz przebudowy budynku dworca - obejmuje także infrastrukturę torowo-peronową i przejścia podziemne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.