Wiele kopalń przestawiało sposób wydobycia surowca, bo zmieniały się okoliczności

fot: Tomasz Rzeczycki

Węgiel brunatny w Sieniawie do 1978 r. wydobywano szybami, później już tylko metodą odkrywkową

fot: Tomasz Rzeczycki

Tylko z pozoru eksploatacja podziemna i odkrywkowa to dwie różne metody nadające się do innych rodzajów złóż. W Polsce mieliśmy zarówno kopalnie głębinowe, które po pewnym czasie przestawiły się na wydobycie odkrywkowe, jak i kamieniołomy, w których planowano podjąć podziemną eksploatację.

Który sposób eksploatacji złoża jest lepszy – głębinowy czy odkrywkowy? Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Ba, nie ma nawet kryterium grubości nadkładu nad stropem złoża. W jednej z kopalń węgla w Zielonej Górze wydobycie prowadzono metodą podziemną w wyrobiskach znajdujących się na głębokości od 5 do 10 metrów. Chodzi tu o szyb Linde. Na przeciwległym biegunie znajdują się głębokie odkrywki węgla, takie jak Turów czy ta koło Bełchatowa.

Wydawać by się mogło, że naturalny kierunek rozwoju górnictwa prowadzi od powierzchniowej eksploatacji płytko występujących złóż w kierunku budowy podziemnych zakładów górniczych. Tak rzeczywiście nieraz było. Przykładowo otwarta w Barbórkę w 1854 r. kopalnia węgla kamiennego Agnes w Jugowie w Górach Sowich zaczynała od wybierania odkrywkowego płytko zalegających wychodni pokładów. Dopiero potem węgiel transportowano na powierzchnię szybami. Wychodnie pokładów znane są też m.in. z Dąbrowy Górniczej, Wałbrzycha, Orzesza i wielu innych miejsc na Dolnym i Górnym Śląsku.

A jednak zdarzały się takie sytuacje, kiedy to dane złoże najpierw wydobywano techniką podziemną, a dopiero potem odkrywkową. Przykładem może być Chełm, a więc miasto, pod którym znajdują się złoża kredy. Chełmskie podziemia kredowe, choć formalnie nigdy nie były zakładem górniczym, to pozostałość po płytkiej eksploatacji techniką głębinową kredy znajdującej się pod piwnicami domów na chełmskiej starówce. Współcześnie poza centrum miasta funkcjonuje odkrywkowa kopalnia kredy wykorzystywanej na potrzeby cementowni.

Nieco podobna sytuacja była z węglem brunatnym w zachodniej Polsce. Jednym z takich przykładów jest kopalnia węgla brunatnego Babina w miejscowości Łęknica. Kopalnia funkcjonowała w latach 1921-1973. Po drugiej wojnie światowej nadano jej nazwę Kopalnia Przyjaźń Narodów – Szyb Babina. Zakład zaczynał od wydobycia głębinowego. Z biegiem czasu, choć kontynuowano prace podziemne, to w miarę rozpoznawania nowych pokładów powstawały kolejne odkrywki. Widoczną pozostałością po kopalni są zalewiska w Parku Krajobrazowym Łuk Mużakowa.

Niedaleko Świebodzina, w pobliżu linii kolejowej Toporów – Międzyrzecz znajduje się ostatnia w Polsce mała kopalnia węgla brunatnego Sieniawa. Jej początki sięgają połowy XIX wieku. Powstała pod nazwą Emiliensglück i za czasów niemieckich wydobywała spod ziemi około 80 tys. t węgla rocznie. Po drugiej wojnie światowej wydobycie wznowiono w 1950 r. i początkowo była to pod względem organizacyjnym część kopalni Smogóry. Przez dziesięciolecia kopalnia w Sieniawie wydobywała wyłącznie systemem podziemnym. Tak było w 1978 r., gdy zakład przestawił się całkowicie na eksploatację odkrywkową. Jako pamiątkę dawnego sposobu wydobycia pozostawiono przed budynkiem dyrekcji zakładu wagoniki kolejki podwieszanej oraz kolejki wąskotorowej, pracujących niegdyś w podziemnych wyrobiskach.

Jedyna w Polsce kopalnia niklu znajdowała się we wsi Szklary koło Ząbkowic Śląskich. Nikiel wydobywano tam głębinowo w latach 1890-1920. Potem zdecydowano się przestawić produkcję na odkrywkową. Odkrywka pochłonęła więc dawne wyrobiska podziemne, choć nie wszystkie. Uchowała się sztolnia Robert, w której od 2013 r. funkcjonuje podziemna trasa turystyczna. W Szklarach wydobycie rudy niklu zakończono w 1983 r., kiedy to kopalnia zapewniała już tylko 10% krajowego zapotrzebowania na ten metal. Złoża nie wyeksploatowano do końca. O zamknięciu kopalni przesądziły koszty ekonomiczne i środowiskowe.

Jako ciekawostkę można też przytoczyć sytuację diametralnie odwrotną, a więc kamieniołomu, w którym rozważano przejście na eksploatację podziemną. To najwyżej w Polsce położona kopalnia kwarcu Stanisław w Górach Izerskich. «Złoże kwarcu w Rozdrożu Izerskim należy do unikatowych w naszym kraju. Nie mamy złóż, będących w eksploatacji, o podobnych warunkach zalegania i ukształtowania» – napisali w 1966 r. fachowcy z Głównego Instytutu Górnictwa w ekspertyzie dotyczącej koncepcji udostępnienia i eksploatacji podziemnej tejże kopalni.

Kopalnia Stanisław uruchomiona została po drugiej wojnie światowej. Wówczas gdy sporządzono ekspertyzę, eksploatowana była szczytowa partia złoża. Złoże znajdowało się na zboczu góry Izerskie Garby, co nasuwało przypuszczenie, że zagrożenie wodne byłoby niewielkie i ograniczałoby się głównie do opadów atmosferycznych. Sprzyjało to podjęciu rozważań na temat drążenia sztolni lub szybów. Autorzy uznali, że najkorzystniejsze byłoby zastosowanie systemu komorowego. Propozycje te nie zostały wdrożone w życie i aż do początku XXI wieku kopalnia Stanisław pozostała przy wydobyciu odkrywkowym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.