GIG wyróżniony tytułem OSKARD 2011

Projekt huge otamowany georeaktor m

fot: GIG

W otamowanym georeaktorze w podziemiach kopalni "Barbara" dokonano niedawno udanego eksperymentu zgazowania węgla

fot: GIG

Główny Instytut Górnictwa otrzymał wyróżnienie Związku Pracodawców Górnictwa Węgla Kamiennego OSKARD 2011 za wszechstronne i twórcze kształtowanie nowoczesnego oblicza przemysłu węglowego.


Nagrody mogą zostać przyznane osobom i instytucjom, które, choć nie są bezpośrednio związane z branżą, to w szczególny sposób stają się przyjaciółmi górnictwa. Tegoroczna edycja jest drugą w historii. W 2010 roku nagrody trafiły do Siemianowickiego Centrum Leczenia Oparzeń oraz Fundacji Rodzin Górniczych.


Wówczas też postanowiono, że Oskardy przyznawane będą corocznie, przez kapitułę, w której skład wchodzą: Mirosław Kugiel – przewodniczący Związku Pracodawców, prezes Kompanii Węglowej, prof. Antoni Tajduś – rektor Akademii Górniczo Hutniczej, prof. Józef Dubiński – dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa, Zygmunt Łukaszczyk – wojewoda śląski, Krystian Zając – były przewodniczący Związku Pracodawców, oraz Tadeusz Demel – były dyrektor generalny Wspólnoty Węgla Kamiennego. Autorem projektu statuetki jest grafik Rafał Bogusławski.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.