Giełda bliżej Kowalskiego, Kowalski bliżej giełdy

fot: Jarosław Galusek/ARC

JSW zadebiutowała na giełdzie 6 lipca 2011 roku

fot: Jarosław Galusek/ARC

Typowy polski inwestor trzyma akcje mniej więcej przez rok. Ten model inwestowania będzie się jednak zmieniał. Według Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych za 15-20 lat powszechne stanie się wieloletnie lokowanie oszczędności w akcjach spółek zamiast zakładania depozytów.

Z upływem lat i w miarę bogacenia się społeczeństwa kupowanie akcji spółek giełdowych będzie coraz bardziej popularne. Polacy, zmuszeni z jednej strony do oszczędzania na emeryturę, a z drugiej - częściowo zniechęceni do lokat przez niskie stopy procentowe (zwłaszcza, jeśli Polska znajdzie się w strefie euro), zwrócą się w stronę giełdy.

- Za 15-20 lat inwestowanie na giełdzie może nie będzie tak popularne, jak zakładanie lokat w banku, ale stanie się realną formą oszczędzania pieniędzy. Dziś handel akcjami uważa się za działalność bardzo ryzykowną, choć to zależy od sposobu inwestowania. W ciągu dwóch dekad zmieni się profil inwestora giełdowego - bardzo dużo osób będzie oszczędzać długoterminowo. Rodzice będą kupowali akcje na lata z myślą o przekazaniu ich dzieciom. Dziś to brzmi jak science fiction, ale właśnie tak będzie się zmieniać polski inwestor - przewiduje Michał Masłowski, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

Na razie jednak rośnie średni wiek przeciętnego inwestora, brakuje nowych graczy. Pewna grupa odsunęła się od giełdy po stratach poniesionych podczas kryzysowych spadków. W ostatnich latach brakowało też zachęt, niewiele było spektakularnych prywatyzacji, które powodowałyby masowe zakładanie nowych rachunków maklerskich.

- Silne odmłodzenie przeciętnego inwestora nastąpiło w roku 2010, kiedy były trzy bardzo duże prywatyzacje: Tauronu, PZU i GPW. Od tamtej pory mieliśmy wszechobecny i nieustający medialny kryzys, poza tym brakowało zachęt. Dopiero w 2013 roku na parkiecie debiutowały spółki PKP Cargo i Energa. Mieliśmy więc okres, kiedy część inwestorów straciła zainteresowanie giełdą. A pozostali zwyczajnie się postarzeli - komentuje wiceprezes SII.

Na giełdzie aktywnie inwestuje 250-300 tys. osób - inwestorzy indywidualni w pierwszej połowie ubiegłego roku mieli ok. 14-proc. udział w obrotach (spadek w porównaniu do drugiego półrocza ubiegłego roku). Rachunków maklerskich jest natomiast znacznie więcej - około 1,5 mln.

- To naturalny stan rzeczy na wielu światowych rynkach, że bardzo duży procent rachunków jest nieaktywny. Inwestorzy często zakładają rachunki okazjonalnie i na przykład jednorazowo kupują pakiet akcji wybranej spółki i na tym kończy się ich aktywność. Po drugie, są inwestorzy, którzy świadomie kupują akcje na lata - trochę w stylu Warrena Buffetta - i trzymają je dla dywidendy. A po trzecie, istnieje grupa aktywnych inwestorów, mających po kilka rachunków maklerskich, przy czym zwykle aktywny jest tylko jeden - wyjaśnia Michał Masłowski.

Ostatnie Ogólnopolskie Badanie Inwestorów (OBI) przeprowadzone przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII) pokazało, że przeciętny polski inwestor to wykształcony 37-latek, inwestujący od ośmiu lat. Ma w portfelu akcje siedmiu spółek. Tylko 15 proc. inwestujących to kobiety. Z badania OBI wynikało też, że znakomita większość inwestorów indywidualnych nie poświęca zbyt wiele czasu na grę giełdową. Jedynie nieco ponad 22 proc. ankietowanych przeznacza na to kilka godzin dziennie. Nic dziwnego, bo ponad dwie trzecie inwestorów wykonuje pracę etatową, a ok. 20 proc. prowadzi działalność gospodarczą. Nie tworzą wyrafinowanych strategii, przyznają, że o inwestowaniu wiedzą niewiele, w giełdzie widzą przede wszystkim alternatywę dla lokat terminowych. Tak jest od lat.

- Spodziewam się, że inwestor indywidualny będzie się starzał, będzie miał coraz więcej pieniędzy i coraz więcej czasu na inwestowanie. Za 20 lat przeciętny inwestor będzie po pięćdziesiątce, z odchowanymi dziećmi, pieniędzmi na rachunku i wolnym czasem na inwestowanie. Nie przewidujemy jednak drastycznej zmiany profilu inwestora indywidualnego - prognozuje wiceprezes SII.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kiedyś te lokomotywy woziły węgiel, teraz trafiły do sprzedaży

PKP Cargo sprzedało 106 z 337 lokomotyw wyłączonych z eksploatacji za łączną kwotę 26,4 mln zł netto - poinformowała spółka w poniedziałkowym raporcie giełdowym. Środki mają wesprzeć realizację działań restrukturyzacyjnych przewidzianych w planie naprawczym.

Konflikt na Bliskim Wschodzie ma ograniczony wpływ na polską gospodarkę

Dane o produkcji przemysłowej, budowlano-montażowej oraz wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw wskazują m.in. na ograniczony wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na polską gospodarkę - ocenił starszy ekonomista Credit Agricole Krystian Jaworski, komentując wtorkowe dane GUS.

Śląsk to świetne miejsce na wdrażanie nowoczesnych technologii

W Fabryce Porcelany w Katowicach odbyła się konferencja „Suwerenność zaczyna się na Śląsku - Region Technologicznej Transformacji”. Podczas jej trwania przedstawiono założenia Śląskiego Akceleratora Innowacji - inicjatywy łączącej potencjał przemysłu, nauki, startupów i młodych firm technologicznych.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 91 - Konrad Gołota | Wiceminister Aktywów Państwowych. Czy branża zbrojeniowa przejmie pracowników śląskiego przemysłu?

Konrad Gołota, wiceminister aktywów państwowych, był gościem studia netTG.pl w czasie konferencji "Przemysł dla obronności". W rozmowie mówi o rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego, przechodzeniu specjalistów z innych branż do obronności oraz o nowych miejscach pracy na Śląsku.