Georeaktor po eksperymentalnym zgazowaniu węgla

Zgazowanie cybulski GAL

fot: Jarosław Galusek

Dyrektor Kopalni Doświadczalnej Barbara Krzysztof Cybulski przy georeaktorze

fot: Jarosław Galusek

+10 Zobacz galerię

Galeria
(13 zdjęć)

Dziś w Kopalni Doświadczalnej Barbara w Mikołowie zaprezentowano dziennikarzom georeaktor, czyli miejsce, gdzie w minionym roku w rzeczywistych warunkach przeprowadzono 16-dniową eksperymentalną próbę zgazowania węgla.

 

Do usytuowanego na głębokości około 30 m podziemnego reaktora prowadzi przełaz, wybity w betonowym pierwotnie bunkrze, w którym został podpalony węgiel. Za tą wyrwą laicy mogli obejrzeć przestrzeń po eksperymentalnym zgazowaniu ze śladami przesuwania się płomienia. Tę scenografię tworzy spękana, porowata struktura węglowej calizny o żużlowo-koksowo-popiołowej fakturze, poprzecinana szczelinami, skąd wychodził gaz. Obrazu dopełnia system rur, którymi doprowadzano czynniki zgazowujące, czyli sprężone powietrze, tlen i azot, oraz te, którymi odprowadzano produkty eksperymentalnego procesu.

 

Całkowita ilość zgazowanego węgla wynosiła w granicach 22 t. Ilość uzyskanego gazu wahała się około 120-150 m sześc. na godzinę.

 

- Przeprowadzona w warunkach rzeczywistych próba przebiegła pomyślnie. Traktowaliśmy ją przede wszystkim jako poligon nauki, jak bezpiecznie sterować procesem, jak dobierać zgazowujące media i jak można wpływać na jakość produktu. Uzyskaliśmy gaz o wartości opałowej 2,5-10 MJ/m sześc. spalający się w pochodni w trakcie całego czasu trwania eksperymentu. Stwierdzono, że maksymalna zawartość wodoru w otrzymanym gazie wyniosła 40 proc. Obok składu i jakości produktu najważniejszymi, a zarazem najtrudniejszymi problemami, jakie chcieliśmy bliżej zbadać podczas eksperymentalnego zgazowania, były kwestie bezpieczeństwa oraz zanieczyszczenia środowiska - relacjonuje dla nettg.pl główne cele i rezultaty eksperymentu dyrektor Barbary, prof. Krzysztof Cybulski.

 

Wbrew górniczej praktyce, w której zagrożenie pożarowe stanowi jedno z największych problemów, w Barbarze pokład 310 został celowo podpalony. Ten umyślnie wywołany pożar przesuwał się 14-metrowym otworem przez 16 dni. Obok wodoru uzyskany gaz zawierał tlenek i dwutlenek węgla oraz metan.

 

- Jesteście państwo w jedynym miejscu w świecie, gdzie możecie obejrzeć, jak wygląda pokład po zgazowaniu, zorientowanym na uzyskanie wodoru - objaśniał reporterów prof. Krzysztof Stańczyk, kierownik Zakładu Oszczędności Energii i Ochrony Powietrza w Głównym Instytucie Górnictwa.

 

- Macie możliwość zobaczenia tego, co jest wielką rzeczą dla naukowca. Potrafiliśmy zapanować nad eksperymentalnym procesem, przeprowadzając go bezpiecznie. No i - rzecz najważniejsza - próba się powiodła i 22 tony węgla oddały gaz - dodał prof. Krzysztof Cybulski.

 

Prof. Stańczyk dodał, że rezultaty projektu zrobiły tak duże wrażenie w Unii Europejskiej, że otwierają drzwi do kolejnego, w którym akcenty zostaną położone na ochronę środowiska i bezpieczeństwo procesu.

 

Koszt przygotowania i przeprowadzenia eksperymentalnej próby podziemnego zgazowania - w warstwie intelektualnej oraz koniecznych robót dołowych - wyniósł 3,1 mln euro. Oprócz Głównego Instytutu Górnictwa, pełniącego rolę koordynatora projektu, angażował on partnerów z Holandii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Czech, Belgii i Ukrainy.


W galerii zdjęcia z zjazdu do podziemi kopalni Barbara, gdzie przeprowadzono pierwszy w Polsce eksperyment zgazowania węgla w złożu. Zdjęcia: Jarosław Galusek - nettg.pl

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Błędem było odejście od dotowania górnictwa

Jak nie dopuścić do upadku spółek węglowych i czy podwyższać ceny węgla energetycznego. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 19 września 1996 r.

Raport: Kryzys w Cieśninie Ormuz wstrząsa rynkiem energii

Blokada kluczowych szlaków na Bliskim Wschodzie winduje ceny ropy i gazu, uderzając w domowe budżety oraz przemysł - zauważyli analitycy Allianz Trade. Jak dodali, choć rynek ropy ma szansę na stabilizację i spadki cen w IV kwartale 2026.r, to ceny gazu w Europie pozostaną pod presją.

Ekspertka: Wyższe ceny ropy w kontraktach spotowych nie muszą przełożyć się na stacje

Nawet jeśli kupowana teraz przez Orlen ropa w kontraktach spotowych będzie droższa niż ta w umowach długoterminowych, to nie musi to wpłynąć na ceny paliw na stacjach - wskazała w rozmowie z PAP analityczka biura Reflex Urszula Cieślak. Zwróciła uwagę, że taka sytuacja może ograniczyć marżę Orlenu.

Balczun: Negocjacje ws. budowy fabryki elektryków w Polsce mogą zamknąć się w najbliższych tygodniach

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun spodziewa się, że negocjacje z tajwańskim Foxconn ws. budowy fabryki aut elektrycznych i półprzewodników w Polsce zakończą się w najbliższych tygodniach. Dodał, że liczy, iż wiosną przyszłego roku wbita zostanie "pierwsza łopata" pod jej budowę.