Gdyby Białoruś zakręciła kurki? Groźby zamknięcia jamalskiego rurociągu nie są nam straszne

1456490496 bigsize tgz ut 7986 1920x1281

fot: europolgaz.com.pl

Gaz gorszej jakości płynący jamalską rurą z Rosji przez Białoruś i Polskę do Niemiec nie nadaje się do użytku w Polsce, bo nie ma u nas specjalnej osuszalni, która znajduje się na terenie Niemiec

fot: europolgaz.com.pl

Próby nielegalnego przekroczenia przez imigrantów polskiej granicy z Białorusią, są na całym świecie szeroko komentowane. Interesujący na ten temat tekst ukazał się na wydawanym w Hongkongu angielsko-chińskim portalu internetowym „Asia Times”.

Obszernie omawia on przyczyny, przebieg i prognozy związane z kryzysem na polskiej granicy. Jeden z jego wątków dotyczy groźby zamknięcia przez Białoruś, przebiegającego przez ten kraj gazociągu jamalskiego, który dostarcza gaz do Polski i do Zachodniej Europy.

Z informacji portalu wynika, że groźba ta jest całkiem realna. Przysłowiowej oliwy do ognia dodał Siergiej Ławrow – rosyjski minister spraw zagranicznych. Podsunął on UE pomysł, aby ta zapłaciła Białorusi za zabranie tych imigrantów z polskiej granicy, która jest jednocześnie wschodnią granicą UE. Propozycja ta według wspomnianego portalu wywołała gniew UE, która zapowiedziała nałożenie na Białoruś dalszych sankcji ekonomicznych, a ewentualne spełnienie tej groźby ma najbardziej zaszkodzić samej Białorusi, która przestanie czerpać dochody z tranzytu gazu. Tak w wielkim skrócie widzi się te sprawy z dalekiego Hongkongu.

Z europejskiego i naszego punktu widzenia jest trochę inaczej. Zachodniej Europie brakuje gazu i zabiega ona o jego rosyjskie dostawy. Ich choćby częściowe tylko wstrzymanie może być katastrofalne dla tych krajów. Zarówno Rosja, jak i Białoruś doskonale o tym wiedzą. Dlatego groźba zamknięcia na Białorusi jamalskiego rurociągu jest jej atutem.

Biegnący przez Polskę jamalski rurociąg ma przepustowość ok. 33 mld m3 rocznie. Z tego pobieramy ok. 4 mld m3, czyli 25 proc. krajowej konsumpcji, która wynosi ok. 20 mld m3 rocznie. To poważny ubytek. Na szczęście w nieszczęściu mamy w 90 proc. wypełnione już magazyny gazu w ilości ponad 3 mld m3, co wypadku zamknięcia tego rurociągu przy oszczędnym jego zużyciu nie powinno w zimie nikomu tego gazu zabraknąć.

Dla porównania aktualnie europejskie magazyny gazu wypełnione są w 50-60 proc.. Jeżeli białoruski konflikt gazowy przedłuży się dysponujemy kończonym już rurociągiem z Norwegii Baltic Pipe, który ma być oddany do użytku w październiku przyszłego roku. Ma on mieć początkową przepustowość 3 mld m3, a docelową 10 mld m3 gazu ziemnego.

W tej sytuacji możemy od strony dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego powiedzieć, że w samą porę zdążyliśmy z realizacją tej koncepcji i żadne białoruskie groźby zamknięcia jamalskiego rurociągu nie są nam straszne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.