Przed zagospodarowaniem terenów pogórniczych dobrze jest upewnić się, co w sobie kryją

fot: Kajetan Berezowski

Z jednej strony szkody górnicze, z drugiej tereny górnicze czekające na inwestorów.

fot: Kajetan Berezowski

Tereny pogórnicze mogą stanowić miejsca lokalizacji nowych inwestycji, ale pod warunkiem uwzględniania przy ich planowaniu zagrożeń związanych z historyczną działalnością górniczą. Wydawanie decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego i decyzji o warunkach zabudowy w gminach z górniczą historią powinno być poprzedzone analizą informacji źródłowych dotyczących zagrożeń wynikających z dawnej eksploatacji.

I takie właśnie wnioski płyną z ubiegłotygodniowej konferencji „Przyszłość terenów pogórniczych” zorganizowanej na Politechnice Śląskiej.
Z jednej strony szkody górnicze, z drugiej tereny górnicze czekające na inwestorów. Czy mając świadomość, jak te pierwsze potrafią skomplikować życie w naszym regionie, można zaryzykować inwestycję na terenach po zlikwidowanej kopalni? Eksperci stawiają sprawę jednoznacznie: tak, wskazując przy okazji właściwą drogę, jaką powinno się przejść, myśląc o zagospodarowaniu terenu poprzemysłowego. Świeżo mamy jeszcze w pamięci wydarzenia z września 2022 r., kiedy to w Trzebini na jednym z cmentarzy zapadła się ziemia. Potężny lej pochłonął 40 grobów. Władze miasta przyznają, że w jego zachodniej części, na osiedlach Siersza i Gaj, w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat ziemia zapadła się wielokrotnie. Dziury pojawiły się prócz cmentarza także w ogródku prywatnej posesji przy ul. Górniczej, w terenie mocno zabudowanym. Od tego czasu obserwuje się częstsze występowanie szkód. Co było przyczyną tych zjawisk? Oczywiście dawne, płytkie kopalnie węgla kamiennego. W Trzebini pod zapadliskami 150 lat temu fedrowano węgiel, w latach 60. XX w. działała z kolei kopalnia piasku. Likwidacja KWK Siersza przeprowadzona została poprzez zatopienie. Decyzję podjęto ze świadomością, że znajduje się ona w rejonie z gruntem piaszczysto-ilastym. Sposób likwidacji został zatwierdzony przez ówczesnego ministra gospodarki. W Siemianowicach Śląskich z kolei na trenie Dąbrówki Małej również powstały zapadliska. Okazało się jednak, że nie miały nic wspólnego z fedrującą tam kopalnią Siemianowice, ale z zakładem górniczym działającym ok. 1860 r. Dawne mapy górnicze są najlepszym tego dowodem. Gdzie można ich szukać?

Jedyne takie archiwum

Oczywiście w Archiwum Dokumentacji Mierniczo-Geologicznej WUG.
O wpływie dawnej działalności górniczej i likwidacji kopalń mówił podczas konferencji Janusz Orlof, dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska, Gospodarki Złożem i Wiertnictwa WUG.
– Właśnie dzięki zbiorom zgromadzonym w Archiwum Dokumentacji Mierniczo-Geologicznej WUG każdy, kto zamierza osiedlić się lub inwestować na danym terenie, może sprawdzić, jaką ma on za sobą przeszłość – wskazał.
Bezpośrednim impulsem do jego powstania był proces restrukturyzacji polskiego górnictwa, zawierający w sobie stopniową likwidację zdolności produkcyjnych górnictwa węglowego. W 1996 r. w Departamencie Ochrony Środowiska i Gospodarki Złożem Wyższego Urzędu Górniczego rozpoczęto prace studialne nad utworzeniem archiwum. Dziś jest ono prawdziwą skarbnicą wiedzy o tym, co kryją w sobie tereny, na których niegdyś fedrowano nie tylko węgiel. Szeroko mówił o tym Piotr Kujawski, zastępca dyrektora Departamentu Ochrony Środowiska i Gospodarki Złożem w WUG.
– Archiwum Dokumentacji Mierniczo-Geologicznej WUG to nic innego, jak zasób informacji o warunkach geologiczno-górniczych na terenie pogórniczym. W oparciu o zawarte tam dane można planować przyszłe inwestycje – zwrócił z kolei uwagę Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego.

Zwrot ku przyrodzie

Odrębnym problemem są kwestie zagrożenia sejsmicznego na terenach pogórniczych. Wspomniała o tym w swej prezentacji dr hab. inż. Violetta Sokoła-Szewioła z Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej.
– Obserwacje prowadzi Górnośląska Regionalna Sieć Sejsmologiczna Głównego Instytutu Górnictwa. To właśnie tam można zapoznać się z informacjami na temat zdarzeń sejsmologicznych, które w przeszłości wystąpiły. Chodzi o lokalizację i magnitudy danego zjawiska. Potencjalny inwestor może więc otrzymać miarodajną informację o tym, czy na interesującym go terenie była rejestrowana aktywność sejsmiczna indukowana – mówiła Violetta Sokoła-Szewioła.
Sporo miejsca w trakcie konferencji poświęcono hałdom. Zinwentaryzowano do chwili obecnej 368 takich zwałowisk. Są wśród nich 104 obiekty surowców energetycznych, 252 obiekty surowców mineralnych oraz 12 obiektów surowców chemicznych.
– Tereny poprzemysłowe mają potencjał dla wspierania różnorodności. Przyrodnicy od lat dokumentują bogactwo przyrodnicze na trenach poeksploatacyjnych. Widoczne są zmiany trendów w rekultywacji. To powolny zwrot ku przyrodzie – wskazał Wojciech Noworyta, specjalista w zakresie inżynierii środowiska z krakowskiej AGH.
Doświadczenia dowodzą, że przyroda radzi sobie doskonale bez pomocy. Pożądane jest więc odejście od antropocentryzmu w rekultywacji.
– Nie wszędzie musi być kąpielisko, nie wszędzie łowiectwo. Las nie zawsze jest tym, do czego należy dążyć – przekonywał dalej Wojciech Noworyta, zwracając uwagę na kolejne dwa problemy związane z hałdami – toksyczność oraz zapożarowanie.
– Państwowy Instytut Geologiczny kładzie duży nacisk na wzmocnienie wiedzy na temat geologii. Chodzi o to, żeby pokazać możliwość zagospodarowania każdego terenu poprzemysłowego. Trzeba tylko spojrzeć na problem w sposób racjonalny. PIG i WUG mają za zadanie pokazać bezpieczne alternatywy takiego właśnie działania – powiedział dr inż. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego Państwowego Instytutu Geologicznego w Sosnowcu.


Konferencja „Przyszłość terenów pogórniczych” odbyła się z inicjatywy Wyższego Urzędu Górniczego, Państwowego Instytutu Geologicznego – PIB i Wydziału Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej. Patronowały jej resorty klimatu i środowiska oraz przemysłu. Patronat medialny sprawowało Wydawnictwo Gospodarcze, wydawca Trybuny Górniczej i portalu nettg.pl

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiedzili EC Szombierki. To była gratka dla miłośników historii techniki i architektury

20 czerwca Bytomianie mieli okazję zobaczyć z bliska, jak postępują prace związane z rewitalizacją Elektrociepłowni Szombierki. Podczas II Dni Otwartych zorganizowanych przez Grupę Arche uczestnicy zwiedzili jeden z najcenniejszych zabytków poprzemysłowych w regionie i poznali plany dotyczące jego przyszłego zagospodarowania.

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.