Gdy pod ziemią zgaśnie światło

Każda  kopalnia posiada dwa niezależne zasilania – główne i awaryjne, ale zdarzają się sytuacje, gdy zawodzi nawet to drugie.

Awarie energetyczne nękają kopalnie sporadycznie. W ostatnich dwóch latach prąd pod ziemię nie dotarł dwukrotnie. 6 lipca 2006 r. brakło prądu 630 metrów pod ziemią w Centralnym Zakładzie Odwadniania Kopalń Ruchu I rejonu Siemianowice w Chorzowie – SRK. 4 sierpnia br. zaistniałe wskutek burzy uszkodzenie transformatora (poza zakładem górniczym) pozbawiło zasilania kopalnię „Jankowice”. W obu tych sytuacjach ewakuowano ludzi. Pracownicy obsługi pomp SRK przy świetle tylko lampek górniczych wychodzili po drabinach. Górnicy „Jankowic” pod szybem wentylacyjnym czekali, aż ruszą klatki wyciągowe, którymi wyjechali na powierzchnie.

– Najważniejsze w takich sytuacjach jest bezpieczeństwo załogi. Awaria energetyczna to duże zagrożenie dla funkcjonowania zakładu górniczego. Przepisy i procedury dokładnie określają, co i w jakim czasie trzeba zrobić. Każda kopalni ma niezależne źródło zasilania najważniejszych systemów: wentylacji, maszyny wyciągowej, łączności ogólnozakładowej, dyspozytorskiego i monitoringu bezpieczeństwa. Jeżeli zasilanie zewnętrzne zawiedzie, to muszą zadziałać urządzenia pomocnicze, podtrzymujące funkcjonowanie łączności na 12 godzin oraz co najmniej na cztery godziny pracę urządzeń stacji metanometrycznej oraz innych stacji pomiarowych związanych z monitoringiem zagrożeń naturalnych.

Dawniej kopalnie miały duże stacje akumulatorowe, teraz zastąpiły je urządzenia nowej generacji, funkcjonujące na podobnej zasadzie jak UPS dla komputerów. Jeżeli w ciągu 20 minut nie uda się przywrócić normalnego zasilania, to zgodnie z przepisami trzeba ewakuować załogę – wyjaśnia dr inż. Adam Mirek, zastępca dyrektora Departamentu Górnictwa w Wyższym Urzędzie Górniczym.

Wychodzenie szybem po drabinach to ostateczność. Pionowo, pod górę. pokonywanie dużych odległości zajmuje dużo czasu i jest niebezpieczne.

– Proszę spróbować wyjść tysiąc metrów pod górę. Każdy szybko się zmęczy, a gdy trzeba iść do góry po wilgotnych, pordzewiałych szczeblach drabin, to łatwo o wypadek. Ewakuacja przedziałem drabinowym zawsze wiąże się z ryzykiem dla ludzi. W „Jankowicach” nie działały wentylatory główne i dlatego skierowano 306 górników w rejon szybów wdechowych, gdzie zapewniony był dopływ świeżego powietrza. Tam bezpiecznie mogli zaczekać na uruchomienie awaryjnego zasilania. W pierwszej kolejności podłączane są do niego wentylatory oraz maszyny wyciągowe. Wyjechali na powierzchnię po około 40 minutach – dodaje dr inż. Adam Mirek.

Gdy nie ma zasilania energetycznego, przestają działać główne wentylatory. Zaburzony przez to system wentylacji może spowodować np. wzrost zagrożenia metanowego. Dlatego w takich sytuacjach, jeśli zasilania nie można przywrócić w czasie krótszym niż 20 minut, załogę należy ewakuować. W „Jankowicach” nie było prądu przez 33 minuty, ale wydobycia nie można było prowadzić przez dwie godziny. Trzeba było, poza zakładem górniczym, usunąć awarię sieci energetycznej i w pierwszej kolejności uruchomić wentylatory główne i maszyny wyciągowe. Dwie godziny przerwy produkcyjnej to strata ok. 2,5 tys. ton węgla.

W SRK pracownicy obsługi pomp wychodzili z poziomu 630 po drabinach, ponieważ przegrzał się główny transformator, a na drugi rezerwowy nie można było liczyć, ponieważ po świeżo przeprowadzonej naprawie gwarancyjnej nie miał wszystkich niezbędnych dopuszczeń do jego uruchomienia. Pracownicy zdołali pokonać około 300 metrów, gdy zatrzymali się, żeby odpocząć, zasilanie zewnętrzne przywrócono. To pozwoliło uruchomić maszynę wyciągową i w konsekwencji mogli wyjechać na powierzchnię.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Intercity dostanie 512 mln zł z UE na zakup nowego taboru

PKP Intercity otrzyma z funduszy unijnych 512 mln zł na zakup 70 wagonów i 10 lokomotyw - poinformował w poniedziałek wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jacek Karnowski.

Dyskusja o przyczynach wypadków przy pracy związanych z eksploatacją urządzeń i instalacji elektroenergetycznych

W siedzibie OPA-ROW Sp. z o.o. w Rybniku odbyło się spotkanie rzeczoznawców ds. ruchu zakładu górniczego w zakresie grupy VIII, obejmującej urządzenia do użytku w przestrzeniach zagrożonych wybuchem. Wydarzenie miało miejsce 30 października.

Nowa linia 400 kV dla południowej Polski. Na trasie Rokitnica – Trębaczew stanęły pierwsze słupy

Na budowie II odcinka linii 400 kV Rokitnica – Trębaczew pojawiły się pierwsze kompletne konstrukcje słupów. Jak informują Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), wykonano już 125 z 156 zaplanowanych fundamentów, a montaż konstrukcji ruszył w połowie października w gminie Zbrosławice.

Przedsiębiorcy ponownie otwierają swoje drzwi dla uczniów katowickich szkół

Katowiccy przedsiębiorcy znów zapraszają uczniów do swoich firm. Od 3 listopada startują wizyty studyjne w ramach 8. edycji programu „Katowice Miastem Fachowców” – inicjatywy, która pomaga młodzieży w świadomym wyborze dalszej ścieżki edukacyjnej.