GDF Suez przejmie brytyjski IP

Francuski koncern energetyczny GDF Suez przejmie kontrolę nad swoim brytyjskim odpowiednikiem - International Power (IP) - ogłosiły we wtorek media na podstawie wspólnego komunikatu obu grup.

Francuzi zakupią 70 proc. udziałów swojego partnera zza kanału La Manche.

W wyniku fuzji obu koncernów ma powstać nowa wspólna grupa o nazwie New International Power. Będzie ona w 70 proc. należeć do GDF Suez, a w pozostałych 30 proc. - do dawnych angielskich akcjonariuszy. Dla sfinalizowania transakcji francuski koncern ma przelać na konto brytyjskich udziałowców dywidendy o wartości 1,4 miliarda funtów (1,68 miliarda euro).

Połączenie obu koncernów ma pozwolić na znaczne podniesienie ich zdolności wytwarzania energii. Jak powiedział we wtorek prezes GDF Suez, Gerard Mestrallet, nowy koncern "będzie miał pozycję lidera w kilku regionach świata o największym wzroście gospodarczym: Ameryce Południowej, Bliskim Wschodzie i Azji". Fuzja umacnia przede wszystkim międzynarodową pozycję GDF Suez, który już na początku tego roku próbował - wtedy bezskutecznie - przejąć kontrolę nad IP.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.