GDDKiA: Laboratoria polowe na fuszerki w budowie dróg

Dw103 swierzno wikipedia org

fot: wikipedia.org

Laboratoria polowe i bezwzględne egzekwowanie kar umownych ma poprawić jakość dróg zlecanych do budowy przez GDDKiA

fot: wikipedia.org

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad będzie patrzeć wykonawcom na ręce. Na lepszą kontrolę wykonawców drogowcy wydadzą ponad 100 mln zł. Będą też duże kary za buble - zapowiada w czwartek "Puls Biznesu".

 

Nowe pomysły GDDKiA mają zakończyć zmorę polskich kierowców: usterki, pęknięcia jezdni i niedoróbki na niedawno wybudowanych trasach. Ostatnio nieprawidłowości wytknięto przy budowie obwodnicy Wyszkowa (Ferrovial, Budimex i Mosty Łódź), trasy Białobrzegi — Jedlińsk (Acciona i Mostostal Warszawa) czy autostrady Kraków — Szarów (Dragados i Polimex Mostostal).

 

Dyrekcja w takich przypadkach zażąda wydłużenia gwarnacji do 60 miesięcy i oprócz naprawy na koszt wykonawcy - teraz także zadośćuczynienia. Egzekwowane będą kary umowne. GDDKiA będzie też kontrolować wykonawców.

- Wdrożyliśmy w naszych 16 laboratoriach system zarządzania jakością, zgodnie z którym co miesiąc odbywa się kontrola wykonania realizowanego kontraktu. Raport jest przekazywany do oddziału dyrekcji. Otrzymuje go też centrala i nadzór - mówi Tomasz Rudnicki.

 

Dyrekcja buduje także laboratoria polowe, które pozwolą na bieżąco sprawdzać jakość robót w terenie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.