Gazprom traci kasę na potęgę

Kilka miesięcy temu Gazprom chełpił się, że za chwilę będzie najcenniejszą spółką energetyczną świata, a teraz prosi o pieniądze państwo i swoich partnerów.

Na początku przyszłej dekady będziemy największym koncernem energetycznym świata, o giełdowej wartości 1 bln dol. - mówił w czerwcu we Francji prezes Gazpromu Aleksiej Miller. Jeszcze we wrześniu, kiedy rozpalał się kryzys finansowy na świecie, Miller twierdził, że te problemy nie dotyczą jego firmy, a banki przepychają się w kolejce z kredytami do Gazpromu - napisała \"Gazeta Wyborcza\".

Wczoraj na moskiewskiej giełdzie Gazprom był wart 98 mld dol. Nikt nie ma wątpliwości, że kryzys zajrzał w oczy także rosyjskiemu gigantowi. Aż o 30-40 proc. zmaleją w przyszłym roku dochody z eksportu gazu, które zapewniają aż dwie trzecie wszystkich wpływów rosyjskiego koncernu - wynika z prognoz koncernu, które przeciekły do rosyjskiej prasy.

Przede wszystkim spadnie cena za surowiec wysyłany na eksport. Ceny gazu na świecie są powiązane z cenami ropy naftowej. W tym roku ceny ropy na świecie biły rekordy, więc także ceny surowca Gazpromu dojdą do rekordowego poziomu 401 dol. za 1000 m sześc. Od lipca ceny ropy na świecie zaczęły jednak gwałtownie spadać. Na tę zmianę ceny rosyjskiego surowca zareagują z opóźnieniem sześciu do dziewięciu miesięcy i najpóźniej od wiosny przyszłego roku zaczną szybko spadać.

Ale to dopiero początek problemów Gazpromu. Europejskie koncerny z góry przewidziały wzrost cen rosyjskiego gazu. Już na początku roku zwiększyły na zapas zakupy tańszego wtedy surowca i teraz ograniczają dostawy od Rosjan. W październiku eksport Gazpromu do Europy spadł o 8 proc. w stosunku do zeszłego roku, a w listopadzie - aż o 21 proc.

Popyt na gaz zmniejszył dodatkowo kryzys gospodarczy i wyjątkowo ciepła zima. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku Gazprom będzie musiał nie tylko obniżyć cenę eksportowanego gazu, ale także wyśle go z Rosji mniej niż planowano. Michaił Korczemkin z firmy East European Gas Analysis przewiduje, że w przyszłym roku eksport Gazpromu do Europy spadnie o 10 mld m sześc. gazu - tyle, co dostawy do Polski. Na rodzimym rynku koncern sprzeda zaś co najmniej 15 mld m sześc. surowca mniej niż planował.

Czysty zysk Gazpromu zdaniem rosyjskich analityków w przyszłym roku spadnie w optymistycznym scenariuszu o jedną czwartą, do 26,5 mld dol. W pesymistycznym scenariuszu wyniesie tylko 11,5 mld dol.

Zyski Gazpromu topnieją w oczach, tymczasem w przyszłym roku na inwestycje koncern chce wydać rekordową kwotę 34 mld dol. Niedawno koncern przekonał się, że nawet na rodzimym bankowym rynku ma problemy z zaciągnięciem nowych kredytów. Pomocy szuka więc w państwowej kasie. Na początku miesiąca wiceprezes Gazpromu Walerij Gołubiew zapowiedział, że koncern będzie chciał dostać od państwa do 3,4 mld dol. na inwestycje w swoje elektrownie. W rosyjskim parlamencie Gazprom zabiega o 1,5 mld dol. ulg w podatkach za eksploatację złóż w Arktyce. W zeszłym tygodniu prawie 2 mld dol. naftowej spółce Gazpromu pożyczył państwowy bank Wnieszekonombank. Wczoraj z pomocą ruszył państwowy koncern Rosatom. Ten monopolista w energetyce atomowej ma pomóc Gazpromowi w finansowaniu eksploatacji złóż gazu w Arktyce i na Dalekim Wschodzie.

Gazprom rozważa też odstąpienie zagranicznym partnerom udziałów w kosztownych projektach budowy gazociągów Nord Stream przez Bałtyk i South Stream przez Morze Czarne - poinformował wczoraj dziennik \"Kommiersant\". Zagraniczni partnerzy wzięliby na swoje barki dodatkowe koszty inwestycji w zamian za przyszłe zyski, ale Gazprom zachowałby kontrolę nad zarządzaniem rurami i eksportem gazu.

Mimo kryzysu rosyjski gigant nie chce zaciskać pasa. Do 2011 r. za ponad 2 mld dol. Gazprom chce wybudować w historycznym centrum St. Petersburga prawie 400-m wieżowiec, nie zważając na protesty międzynarodowych środowisk architektów, UNESCO i mieszkańców Petersburga przerażonych planami zniszczenia zabytkowej architektury miasta. W centrum Petersburga nie wolno wznosić budynków, które mają ponad 100 m, ale szef Gazpromu, nie przejmując się tym, chce mieć cztery razy wyższą siedzibę.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.