Gazprom szykuje się na Polskę?
fot: PAP
UE jest „bardzo rozczarowana” a Rosja i Ukraina znów rozpoczęły turę wzajmenych oskarżeń
fot: PAP
Dwie trzecie gazu zużywanego w Polsce pochodzi z importu, w lwiej części ze Wschodu. Bezpośrednio od Gazpromu na podstawie kontraktu jamalskiego Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo importuje niespełna 7 mld m sześc. surowca rocznie. Dodatkowe 2,3 mld m sześc. kupujemy od szwajcarskiej spółki RosUkrEnergo (RUE), która w połowie należy do Gazpromu, a w połowie do dwóch ukraińskich przedsiębiorców.
Kontrakt jamalski jest ważny do końca 2022 r. (z możliwością przedłużenia o pięć lat), a umowa z RUE wygasa z końcem 2009 r. Jeśli PGNiG nie podpisze nowej umowy, to już za rok Polsce może zabraknąć gazu. W gruncie rzeczy jesteśmy skazani na dostawy ze Wschodu, bo projekty importu gazu ze źródeł poza Rosją chronicznie się przewlekają.
Już trzy lata temu za przedłużenie kontraktu z RUE Gazprom wymusił od Polski podwyżkę cen gazu o 10 proc., i to na ćwierć wieku - podkreśla \"GW\".
O co tym razem chodzi Rosjanom? Ujawnił to wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak na konferencji prasowej w sobotę. W październiku - mówił Pawlak - rząd Polski zwrócił się do rządu Rosji o wynegocjowanie takiego nowego kontraktu przez PGNiG z Gazpromem. Jednak Gazprom uzależnił podpisanie nowego kontraktu od zmiany umowy rządów Polski i Rosji z 1993 r. o budowie gazociągu jamalskiego i dostawach gazu do Polski. Po szczegóły wicepremier Pawlak kierował nas do polsko-rosyjskiej komisji mieszanej ds. gospodarczych, którą z polskiej strony kieruje minister infrastruktury Cezary Grabarczyk.
Kto ze strony rządu Rosji uzależnił podpisanie nowego kontraktu z Gazpromem od zmiany umowy międzyrządowej? Czy to żądanie sformułowano na piśmie? - minister Grabarczyk nie chciał nam powiedzieć. - W tej chwili nad tą sprawą pracują grupy robocze - stwierdził szef resortu infrastruktury w rozmowie z \"GW\".
Wczoraj Ministerstwo Gospodarki wyjaśniło nam, że propozycję renegocjacji rządowej umowy do wicepremiera Pawlaka skierował wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew. Pismo jest datowane na 26 grudnia zeszłego roku, pięć dni przed zakręceniem przez Gazprom kurka Ukrainie.
- To postulat natury ogólnej, niezawierający szczegółów propozycji, a tym bardziej projektu porozumienia - informuje biuro prasowe resortu gospodarki. Sprawa będzie omawiana podczas styczniowych obrad polsko-rosyjskiej komisji mieszanej.