Gazociąg Nord Stream ruszy pod koniec 2011 roku
Szef rosyjskiego rządu uczynił to podejmując w Soczi, nad Morzem Czarnym, przewodniczącego rady nadzorczej spółki Nord Stream, byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera i prezesa rosyjskiego koncernu gazowego Gazprom Aleksieja Millera.
Putin zwrócił uwagę, że projekt ten już teraz przekształcił się z dwustronnego, rosyjsko-niemieckiego w wielostronny, paneuropejski, ponieważ - jak zauważył - w jego realizacji uczestniczy kilkanaście wielkich kompanii z Europy.
Miller ze swej strony zapewnił, że w tej chwili nie ma żadnych wątpliwości, iż gazociąg zostanie uruchomiony przed końcem 2011 roku. Szef Gazpromu przypomniał, że w Rosji i Niemczech trwają już prace budowlane oraz że podpisano kontrakty na produkcję i ułożenie rur.
Magistrala ma liczyć 1189 km. Będzie się zaczynać od tłoczni na brzegu zatoki Portowaja koło Wyborga, w rejonie Petersburga, a kończyć w Greifswaldzie, w pobliżu granicy niemiecko-polskiej.
Budowa morskiego odcinka gazociągu jest wciąż w zawieszeniu, gdyż Finlandia, Estonia i Szwecja, przez których wyłączne strefy ekonomiczne miałaby przebiegać rura, nie godzą się na rozpoczęcie inwestycji z powodów ekologicznych.
Zastrzeżenia do tego projektu mają też Polska i Litwa. W opinii Warszawy i innych bałtyckich stolic, dużo tańsza i ekologicznie bezpieczniejsza byłaby budowa lądowego gazociągu z Rosji do Niemiec.
Nord Stream planowało wcześniej, że dostawy gazu bałtycką magistralą ruszą jesienią 2010 roku. Później spółka mówiła o wiośnie 2011 roku.