Gaz-System zapewnia o ciągłości działania we wszystkich obszarach

1531558157 gaz systemprzesyl gaz system

fot: Gaz-System

Operatorem polskiego systemu przesyłu gazu jest spółka Gaz-System

fot: Gaz-System

Operator przesyłowy gazu Gaz-System poinformował w piątek, 20 marca, że w związku z epidemią spółka wdrożyła rozwiązania, które pozwalają jej zachować ciągłość działania we wszystkich obszarach.

Jak podał Gaz-System, specjalnie powołany Zespół Zarządzania Kryzysowego monitoruje sytuację i inicjuje niezbędne działania zapobiegawcze.

"Przyjęte rozwiązania umożliwiają świadczenie usługi przesyłowej bez zmian oraz kontynuowanie zadań eksploatacyjnych i inwestycyjnych" - zapewnił operator.

Gaz-System podkreślił, że na bieżąco monitoruje sytuację na rynku firm budowlanych i projektowych, a wszystkie inwestycje strategiczne są realizowane zgodnie z założonymi harmonogramami.

Przyjęta została wewnętrzna procedura, określająca tryb postępowania w przypadku podejrzenia zarażenia pracownika, współpracownika lub gościa spółki. Regulacja ta obowiązuje we wszystkich obiektach Gaz-Systemu.

Operator zmienił także organizację pracy i prowadzi kampanię edukacyjną wśród pracowników. Pracownicy zostali wyposażeni w środki ochrony osobistej, a pomieszczenia są systematycznie dezynfekowane.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.