Gaz: PIGP sprzeciwia się planom zwiększenia rezerw

fot: Maciej Dorosiński

Według raportu POPiHN w 2011 r. autogaz podrożał o 18 proc.

fot: Maciej Dorosiński

Rząd planuje w 2015 r., zwiększyć poziom obowiązkowych rezerw gazu LPG i narzucić branży nowy podatek w postaci opłaty zapasowej. To oznacza, że użytkownicy LPG zapłacą za to paliwo 200-320 mln zł rocznie więcej - informuje Polska Izba Gazu Płynnego.

Projekt nowelizacji ustawy o zapasach paliw jest na etapie pierwszego czytania w sejmowej komisji. Główną konsekwencją będą zmiany w sposobie kalkulowania obowiązkowych zapasów, które w przypadku Polski pociągną zmiany w całym systemie zapasów. Zmiana w sposobie kalkulowania wynika z potrzeby dostosowania polskiego prawa do unijnego.

Zgodnie z obecnym prawem, zapasy ropy i paliw (bez gazu LPG) muszą odpowiadać 90-dniowemu średniemu dziennemu zużyciu a zapasy LPG - 30-dniowemu średniemu dziennemu zużyciu tego gazu. Zapasy dzielą się na obowiązkowe - tworzone i utrzymywane przez producentów paliw i handlowców, czyli przez podmioty sprowadzające ropę naftową lub paliwa oraz państwowe - utrzymywane przez Agencję Rezerw Materiałowych (ARM).

Projekt, wdrażając nową europejską dyrektywę 2009/119/WE nakłada obowiązek utrzymywania zapasów odpowiadających co najmniej 90 dniom średniego dziennego przywozu ropy naftowej i produktów naftowych lub 61 dniom średniego dziennego zużycia krajowego, w zależności od tego, która wartość jest wyższa. W przypadku Polski wyższą wartość stanowi 90 dni średniego dziennego przywozu. Zasadnicza zmiana dotyczy sposobu obliczania - ze średniego zużycia na średni przywóz.

- Biorąc pod uwagę obecne rozwiązania (obowiązek tworzenia 30-dniowych zapasów w zakresie LPG przez producentów i podmioty sprowadzające LPG oraz pokrycie przez ARM 14-dniowej produkcji lub przywozu LPG), istnieje konieczność wprowadzenia rozwiązania zapewniającego utworzenie brakującego wolumenu zapasów odpowiadającego 46-dniowemu przywozowi netto LPG do kraju - informują autorzy projektu.

Tworzenie tej rezerwy ARM sfinansuje z oddzielnej dla płynnego gazu opłaty zapasowej, której przełożenie na cenę detaliczną rząd oszacował na 5-6 groszy na litrze LPG.

Tym zapisom sprzeciwia się branża LPG. Argumentuje, że obecnie LPG tankuje 1,7 mln kierowców, a na co dzień wykorzystuje to paliwo 5 mln gospodarstw rolnych i to oni najbardziej odczują te zmiany. - Uważamy, że te przepisy są krzywdzące dla naszych konsumentów. W sposób nieuzasadniony podnoszą koszty, które ponosi branża, a co za tym idzie - konsumenci. Te koszty mogą wzrosnąć, jeśli chodzi o autogaz o 9-11 groszy za litr oraz o około 2 złotych w przypadku 11-kg butli z gazem - mówił w piątek na konferencji prasowej prezes rady PIGP Paweł Bielski. Dodał, że opłata będzie uderzała szczególnie w tych, którzy gazu płynnego używają do celów produkcyjnych, m.in. w branży rolniczej.

Jak dodał, branża postuluje pozostawienie tych zapasów na dotychczasowym, 30-dniowym poziomie. - Na tle Europy gromadzimy tego produktu dużo - poza Polską LPG gromadzą jeszcze tylko: Hiszpania i Portugalia. Niemcy, Holandia i Włochy, kraje o dużym zużyciu gazu płynnego, zarówno w ujęciu tonażowym, jak i na jednego mieszkańca, takich zapasów nie robią. Argumenty, jakich używa Ministerstwo Gospodarki, jakoby było to wykonanie dyrektywy europejskiej, są w tym wypadku głęboko chybione - dodał Bielski.

Powiedział, że magazynowanie gazu jest niezwykle kosztowną rzeczą. - Wybudowanie jednego metra sześciennego zbiornika na gaz, w porównania z paliwem tradycyjnym, benzyną lub olejem napędowym, to 6-krotnie wyższe koszty. (...) LPG jest de facto produktem ubocznym wydobycia gazu ziemnego i rafinacji ropy naftowej. Żaden producent, ani rosyjski, ani polski nie magazynuje tego produktu, ponieważ jest to drogie. Zaopatrzenie na tym rynku jest realizowane na bieżąco - produkujemy i wysyłamy - powiedział.

Polska Izba Gazu Płynnego jest ogólnopolską organizacją zrzeszającą firmy zajmujące się produkcją, zakupem i dystrybucją gazu płynnego oraz produkcją i obrotem urządzeniami związanymi z gazem.(PAP)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.