Gaz i ropa nie będą już tanieć
- Potrzebujemy dywersyfikacji dostaw gazu potrzebujemy na pewno, szkopuł w tym, jak rozłożymy akcenty. Moim zdaniem należy zacząć od zwiększenia możliwości wydobywczych w Polsce, co wiąże się z koniecznością podniesienia nakładów na poszukiwania. Drugi priorytet to rozbudowa podziemnych magazynów gazu. Dzisiaj mamy ok. 1,6 mld m sześc. pojemności do przechowywania gazu. To niewiele, biorąc pod uwagę, że rocznie zużywamy ok. 14,5 mld m sześc. gazu. Zalecenia UE mówią, że magazyny powinny zabezpieczać zapotrzebowanie na gaz na ok. trzy miesiące, co daje ok. 4,5 mld m sześc.
- Sięgamy do coraz głębszych złóż, trudniejszych w udostępnianiu ze względu na zarówno bardziej skomplikowane warunki geologiczne, jak i wykorzystywane technologie pozyskiwania węglowodorów. W efekcie rosną koszty wydobycia.
Jeszcze przez najbliższe 25-30 lat będzie on dominował w sektorze energetycznym. W przemysł naftowo-gazowy zaangażowane są olbrzymie środki finansowe. Prognozy dotyczące odkrywania nowych złóż są zachęcające, choć ich eksploatacja będzie dużo kosztowniejsza. Jednak ani gazu, ani ropy do końca tego wieku nie zabraknie. Oczywiście w efekcie ogromnych inwestycji uruchamianych w zakresie pozyskiwania energii ze źródeł niekonwencjonalnych, ropa i gaz mogą stracić dominującą rolę, ale ich pozycja nadal będzie bardzo silna. Nad tymi właśnie zagadnieniami debatujemy na światowych kongresach naftowych i gazowniczych.
Stanisław Rychlicki funkcję przewodniczącego rady nadzorczej PGNiG objął w lutym tego roku. Jest kierownikiem Katedry Inżynierii Naftowej oraz prodziekanem Wydziału Wiertnictwa, Nafty i Gazu AGH. Rozmowę publikuje \"Gazeta Prawna\".