Ganley: Chcemy, żeby stocznie w Polsce budowały najwspanialsze statki na świecie
W ubiegłym roku Komisja Europejska uznając za nielegalną pomoc finansową, którą polski rząd udzielił stoczniom w Gdyni i Szczecinie, dała polskiemu rządowi czas do czerwca br. na sprzedaż majątku obu stoczni w otwartym przetargu.
Do tego czasu zakłady mają też zwolnić wszystkich pracowników (w Gdyni jest to około 5200 osób, w Szczecinie - niespełna 4 tysiące). Szczegóły związane z wyprzedażą majątku zostały zawarte w tzw. specustawie stoczniowej, która weszła w życie 6 stycznia. Nie gwarantuje ona produkcji statków w sprzedanych zakładach.
- Libertas zobowiązał się do zrobienia wszystkiego co w naszej mocy, aby kiedy wejdziemy do Parlamentu Europejskiego - unieważnić decyzję Komisji Europejskiej o zamknięciu stoczni w Polsce - oświadczył na konferencji prasowej Ganley.
Podkreślił, że polskie stocznie stanowią ważny filar europejskiej gospodarki i są wyrazem pamięci o tym, co wydarzyło się w Europie po 1989 roku.
- Chcemy, żeby stocznie w Polsce zostały odbudowane i wyremontowane, aby mogły w niej powstawać najwspanialsze statki na świecie - powiedział lider Libertas.
Innymi punktami programu Libertas jest zwalczanie biurokracji oraz działania na rzecz ograniczenia deficytu demokracji w UE. Libertas ma oddziały w wielu państwach Unii Europejskiej. Na początku lutego br. polski oddział stowarzyszenia otwarto w Warszawie.
Pierwszy apel o ratownie stoczni w Polsce Ganley ogłosił 2. maja.
Czytaj też:
Libertas apeluje w obronie polskich stoczni