Gabinet premiera Tuska na razie bardziej rozrzutny niż oszczędny

1715590430 tusk2 krystianmaj kprm

fot: Krystian Maj/KPRM

Gazeta sprawdziła, jak wygląda kondycja budżetu państwa po niemal pół roku rządów koalicji demokratycznej

fot: Krystian Maj/KPRM

Uchwalone dotychczas ustawy to trwały wzrost wydatków o co najmniej 20 mld zł rocznie. Koniec tej polityki może jednak wymusić fatalny stan finansów państwa - poinformowała piątkowa Rzeczpospolita.

Gazeta sprawdziła, jak wygląda kondycja budżetu państwa po niemal pół roku rządów koalicji demokratycznej. Wskazała, że przez pierwsze cztery miesiące tego roku wydatki wyniosły 264 mld zł. To o 70 mld zł (o 39 proc.) więcej niż w tym samym okresie przed rokiem. Z kolei dochody w tym czasie wzrosły o 40 mld zł, do 214 mld zł. Tym samym deficyt w publicznej kasie także jest znacząco wyższy. Po kwietniu 2024 r. wynosił on niemal 40 mld zł wobec 10 mld zł po kwietniu 2023 r. To najgorszy wynik od co najmniej 10 lat - czytamy w dzienniku.

Trzeba przyznać, że duża część tego wzrostu to efekt rozwiązań przyjętych w poprzedniej kadencji, np. podwyżka świadczeń dla dzieci z 500 zł do 800 zł czy 13. i 14. emerytura. Ale gabinet premiera Donalda Tuska też dokłada tu swoją cegiełkę w postaci nowych wydatków - zaznaczono w artykule.

Z analizy Rzeczpospolitej wynika, że dotychczas przyjęte przez Sejm ustawy niosą trwałe koszty na co najmniej 8 mld zł rocznie. czego największa pozycja to program Aktywny rodzic, czyli tzw. babciowe. Począwszy od 2025 r., aktywizacja młodych mam i pomoc w ich powrocie na rynek pracy ma kosztować ok. 6-6,5 mld zł rocznie, łącznie 64 mld zł w ciągu 10 lat. Z kolei miesięczny urlop od składek na ZUE dla firm to wydatki budżetu w wysokości 1,6-1,7 mld zł rocznie - wyliczono.

Gazeta zwróciła uwagę, że trwałe obciążenia finansów państwa niosą też rozwiązania pozaustawowe, takie jak podwyżka wynagrodzeń nauczycieli o 30 proc. i o 20 proc. pozostałych pracowników sfery budżetowej czy wyższa waloryzacja rent i emerytur. Co prawda nauczyciele w przyszłym roku nie dostaną kolejnej podwyżki o 30 proc., czego koszty w tym roku są szacowane na 12-13 mld zł, ale wyższy poziom ich płac już przecież zostanie - czytamy w Rzeczpospolitej.

W planach są kolejne wydatki. Rz wylicza te, które są na etapie zapowiedzi lub projektów. To m.in. zmiany w składce zdrowotnej dla przedsiębiorców (w najkorzystniejszej dla firm wersji to ok. 10 mld zł ubytków dla NFZ - zwróciła uwagę gazeta), procedowany w Sejmie obywatelski projekt tzw. renty wdowiej (8-10 mld zł rocznie). Nowy rząd realizuje też program osłon przed wysokimi cenami energii - tzw. bony i dodatki energetyczne w drugiej połowie tego roku mają kosztować budżet 6,4 mld zł - przypomniała Rzeczpospolita.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Hossa na warszawskim parkiecie przyciąga inwestorów

Hossa na warszawskiej giełdzie sprzyja zainteresowaniu inwestowaniem, co widać w rosnącej liczbie rachunków maklerskich - wskazał Polski Instytut Ekonomiczny. Zdaniem ekspertów Osobiste Konta Inwestycyjne, które zaczną działać od 1 stycznia 2027 r., pojawią się w korzystnym dla rynku momencie.

Wielkie mycie tunelu pod rondem w Katowicach. Ściany odzyskują pierwotną biel

Ponad 3 tys. metrów bieżących ścian tunelu pod rondem w Katowicach zostanie dokładnie wyczyszczonych. To największe prace utrzymaniowe w obiekcie od ponad 20 lat. Choć roboty nadal trwają, efekty są już widoczne — szare dotąd ściany odzyskują swoją pierwotną biel.

Mniej L4, ale dłuższa absencja. ZUS podsumowuje pierwsze półrocze 2026 roku

W pierwszym półroczu 2026 roku Polacy rzadziej sięgali po zwolnienia lekarskie, ale gdy już na nie przechodzili, to na dłużej. ZUS zarejestrował 14,1 mln e‑ZLA (spadek o 2,7% rok do roku), które przełożyły się na 147,7 mln dni absencji (spadek o 0,3% r/r).

Wtargnął na teren kopalni. Sprawę byłego prezesa Orlenu bada prokuratura

Prokuratura Rejonowa w Bydgoszczy rozpoczęła śledztwo dotyczące wtargnięcia w lipcu na teren kopalni  Solino Daniela Obajtka, europosła PiS i byłego prezesa Orlenu. W zakładzie trwał strajk pracowników. Polityk rzekomo podjął "interwencję poselską", a następnie "interwencję polityczną".