G8 chce więcej ropy
Obradujący w Osace przedstawiciele siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw oraz Rosji we wspólnym oświadczeniu zażądali zwiększenia wydobycia ropy naftowej. Podkreślili, że droga ropa i żywność są wyzwaniem dla stabilnego wzrostu w skali ogólnoświatowej, mają poważne konsekwencje dla najuboższych i mogą zwiększyć \"globalną presję inflacyjną\" - napisała „Gazeta Wyborcza”.
G8 uważa, że ceny ropy rosną przede wszystkim w wyniku braku równowagi między wzrastającym na całym świecie zapotrzebowaniem a ograniczeniami wydobycia. Ministrowie dodali jednak, że sytuację tę powodują również \"czynniki geopolityczne i finansowe\", czyli spekulacyjne transakcje na rynkach naftowych. W opinii włoskiego ministra finansów Giulio Tremontiego chodzi o spekulacje na \"ogromną\" skalę.
Sekretarz generalny ONZ Ban Ki-Moon powiedział po niedzielnym spotkaniu z królem Arabii Saudyjskiej Abd Allahem, że monarcha jest gotów pomóc w przywróceniu cen ropy do \"właściwego\" poziomu. Nie wiadomo jednak, jaki poziom uznaje on za właściwy.
Ministrowie zwrócili się do Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Międzynarodowej Agencji Energii (MAE) o przygotowanie w tym roku raportu na temat czynników powodujących wzrost cen ropy i żywności. W Osace nie było szefów banków centralnych, a o sprawach walutowych dyskutowano jedynie nieformalnie. Według nieoficjalnych źródeł agencji AP słaby dolar w USA jest uważany za głównego winowajcę drożejącej ropy, a państwa europejskie z ich silnym euro narzekają, że ich towary stają się coraz mniej konkurencyjne. Słaby dolar jest też problemem dla takich wielkich eksporterów jak Japonia.