Fuzja Statoilu i Norsk Hydro
.
Przygotowania do fuzji norweskich koncernów, które dziś zaczynają działać pod nazwą Statoil Hydro, trwały od grudnia ubiegłego roku.
Główny właściciel obu firm - norweski Skarb Państwa - zdecydował się na połączenie, by spółki nie musiały konkurować ze sobą poza granicami kraju, gdzie zabiegają o nowe kontrakty i złoża – przypomina „Rzeczpospolita”.
Tym bardziej że zaczynają się wyczerpywać zasoby na Morzu Północnym. Dlatego zdecydowano, że do Statoilu przyłączona zostanie część koncernu Norsk Hydro - ta związana z przemysłem naftowo-gazowym. Samodzielność zachowa Norsk - jako potentat na światowym rynku aluminium.
Dzięki fuzji Statoil Hydro stanie się w Europie czwartym co do wielkości koncernem w branży naftowo-gazowej; liderzy to Royal Dutch Shell, BP i francuski Total.
Norweski potentat działa w 40 krajach. Po fuzji możliwości produkcji ropy szacuje się na 1,9 miliona baryłek dziennie, a wspólne rezerwy to 6,3 miliarda baryłek. Norwegowie wydobywają ropę i gaz między innymi w Afryce Zachodniej (Angola) i Północnej (Nigeria, Libia, Egipt).
Poza tym firma będzie jednym z najważniejszych inwestorów w rejonie Zatoki Meksykańskiej, gdzie ma wiele koncesji na eksploatację złóż surowców. Działa także w Stanach Zjednoczonych (jako udziałowiec terminalu gazu skroplonego w pobliżu Baltimore), a nawet w Brazylii.