Tak wysokiej wygranej nikt się nie spodziewał, bowiem poprzednie mecze tych drużyn (oba zostały rozegrane we Wrocławiu) były zacięte do ostatnich sekund i kończyły się minimalnymi zwycięstwami Miners. Taki też był początek niedzielnego spotkania: przyłożenie Zbigniewa Szrejbera po 47-jardowym podaniu Bartłomieja Jaguszewskiego (6:0) i szybka odpowiedź gości (6:7). Na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 12:7, a dorobek gospodarzy powiększył Grzegorz Suder.
Decydująca dla losów meczu była trzecia kwarta, którą „Górnicy” wygrali 15:0! Najpierw przyłożenie Roberta Płonki z formacji defensywnej, po przechwycie i 55-jardowym biegu (podwyższenie za jeden punkt – Tomasz Józefiok), a później przyłożenie Wojciecha Dziedzica i podwyższenie za dwa punkty Krzysztofa Matejuka).
Ostatnie punkty dla Miners zdobyli w czwartej kwarcie Artur Loncierz (6 za 60-jardową akcję powrotną po przechwyceniu piłki rzuconej przez rozgrywającego Devils) oraz Tomasz Józefiok, który celnym strzałem podwyższył prowadzenie o jeden punkt. Przy wyniku 34:14 kibice Miners, licznie zgromadzeni wokół boiska MOSiR przy Czarnoleśnej, mogli spokojnie odliczać ostatnie minuty i szykować się do fetowania pierwszego zwycięstwa w meczu otwarcia sezonu.
– Dla nas to szczególne zwycięstwo. Doceniamy klasę rywala, dlatego ten sukces cieszy jeszcze bardziej. Ale to dopiero początek rozgrywek. Teraz skupiamy się na kolejnym przeciwniku – powiedział Witold Wolny, zawodnik i jednocześnie rzecznik prasowy Miners.
Teraz „Górników” czeka wyprawa do stolicy na mecz z aktualnym mistrzem Polski – Warsaw Eagles. Biorąc pod uwagę fakt, że nazwa Miners została wybrana na postrach warszawiakom właśnie, można liczyć na kolejne ciekawe spotkanie.
Wracając krótko do meczu z „Diabłami”, to najbardziej niepocieszony z wrocławskiej ekipy był z pewnością trener Wojciech Grzybek, który jest współtwórcą Silesia Miners i do ubiegłego sezonu prowadził tę drużynę.
Galeria: Mecz Silesia Miners z Devils Wrocław (w zółtych strojach). „Górnicy” na własnym boisku w Rudzie Śląskiej pokonali Devils Wrocław 34:20 (zdjęcia: Jarosław Galusek)
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.