Fundusz Górnośląski i Tauron zamierzają budować farmy fotowoltaiczne

fot: Jarosław Galusek/ARC

Przyrost mocy zainstalowanej PV w polskim systemie wyniósł 157,7 proc. rok do roku i 9,6 proc. w okresie grudzień 2019 r. - styczeń 2020 r.

fot: Jarosław Galusek/ARC

Współpracę przy budowie farm fotowoltaicznych z koncernem energetycznym Tauron zamierza rozwijać należąca do samorządu woj. śląskiego spółka Fundusz Górnośląski; chce ona do tego wykorzystać posiadane poprzemysłowe tereny.

W czwartek, 18 czerwca, przedstawiciele obu firm podpisali list intencyjny o współpracy w zakresie: projektów budowy niskoemisyjnych i odnawialnych źródeł energii, prac badawczo-rozwojowych związanych z budową innowacyjnych układów hybrydowych oraz kogeneracyjnych projektów związanych z poprawą efektywności energetycznej, w tym energooszczędnych systemów oświetleniowych.

Jak mówił podczas uroczystości w Chorzowie prezes Funduszu Górnośląskiego Krystian Stępień, władze tej spółki już od blisko roku myślą o utworzeniu farmy fotowoltaicznej. - Osiem miesięcy temu zwróciliśmy się do Taurona, aby taki projekt zrobić wspólnie. Fundusz posiada sporo terenów własnych, wiele z nich jest jednak zdegradowanych - mówił.

- Znajdują się one m.in. w centrum regionu, w różnych miastach, a to doskonałe miejsce, jeśli chodzi o możliwość podłączenia się do sieci. Chcemy stworzyć pierwszą taką farmę tu, na Śląsku; docelowo chcemy mieć 200 megawatów, natomiast również żeby powstawały mikrofarmy - w ramach przedsiębiorstw czy prywatnych budynków - sygnalizował Stępień.

Prezes spółki Tauron Nowe Technologie Michał Koszałka akcentował, że koncern, którego znaczna część działalności wiąże się z woj. śląskim mówił, że koncernowi zależy na angażowaniu się tam m.in. w działalność sprzyjającą środowisku naturalnemu. - W tym duchu i w tym kontekście grupa Tauron prowadzi działania skierowane na zmodyfikowanie miksu wytwórczego - zapewnił.

W rozmowie z PAP Koszałka uściślił, że rozmowy z Funduszem Górnośląskim dotyczą przede wszystkim wytwarzania energii z ogniw fotowoltaicznych i mowa o kilku branych pod uwagę lokalizacjach.

- Głównym kryterium jest dla nas wykorzystanie terenów poprzemysłowych, które - póki co - nie nadają się do innego wykorzystania. Chcemy je zagospodarować w taki sposób, żeby przynosiły pożytek lokalnej społeczności i żeby wspierały poprawę jakości powietrza - uściślił prezes Tauronu Nowych Technologii.

Dodał, że pozostałe punkty listu oznaczają otwarcie drogi do poszukiwania konkretnych rozwiązań. - Głównie chodzi nam o znalezienie najbardziej odpowiedniej dla obu stron formuły - od strony technologicznej. Można tu mówić o różnych mechanizmach; kwestia finansowa będzie zależała od tych wyborów - zasygnalizował.

O początkach współpracy Funduszu Górnośląskiego i Tauronu mówiono już jesienią ub.r., gdy pod hasłem "100 megawatów na 100-lecie powstań śląskich" samorządowa spółka i energetyczny koncern przedstawiły założenia projektu, w którym w oparciu o nieruchomości funduszu i jego partnerów powstać miałyby instalacje fotowoltaiczne - o łącznej mocy 100 MW.

Jak deklarowali wówczas partnerzy, analizowano wówczas m.in. współpracę opartą o tzw. model PPA, czyli sprzedaży bezpośredniej z gwarancją odbioru przez klienta biznesowego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.